niedziela, lutego 25, 2018

Gadżety dla niemowląt

Gadżety dla niemowląt

Jednym z lęków większości rodziców, kiedy zobaczą dwie kreski na teście ciążowym jest z pewnością myśl: "O rany! Nie stać nas na dziecko! Pójdziemy z torbami!" Jak wielka jest to nieprawda, pisałam o tym na blogu już wiele razy, choćby w ogólnym poście na temat oszczędzania, książce "Dziecko bez kosztów. Przewodnik po niekupowaniu", kosmetykach dla noworodków, kosmetyków dla kobiet w ciąży, czy też ekologicznym sprzątaniu.

Jeśli tylko będzie się zachowywało z głową, to nikt z torbami nie pójdzie. Oczywiście producenci będą starali się zwabić rodziców do swoich sklepów na najrozmaitsze zupełnie niepotrzebne zakupy. Przyszli rodzice to zwykle ludzie młodzi, często jeszcze nie za bardzo doświadczeni przez życie. Oczekują dziecka i, wiadomo, chcą dla niego tego co najlepsze. Ja to wiem, więc tym bardziej wiedzą to profesjonalne firmy, które prześcigają się w pomysłach, jak zwabić takiego rodzica do sklepu i wcisnąć mu swój często jakże drogi i zupełnie niepotrzebny produkt. No i ludzie wpadają w tę konsumpcjonistyczną pułapkę.

piątek, lutego 23, 2018

Nie samymi pampersami rodzic żyje - część II

Nie samymi pampersami rodzic żyje - część II



Żebyście byli w stanie przebrnąć przez mój post na temat pieluch, podzieliłam go na dwie części. W pierwszej możecie przeczytać o całej prawdzie na temat jednorazowych pieluszek typu pampers. W drugiej natomiast (czyli tej) o ekologicznej, zdrowej, taniej i łatwej alternatywie dla nich, czyli o pieluszkach wielorazowych.

W poszukiwaniu bardziej szczegółowych informacji na temat pieluszek wielorazowych niż tych nadmienionych w książkach, zaczęłam drążyć czeluście internetu i zamiast się czegoś dowiedzieć, miałam coraz więcej wątpliwości. Okazało się, że jest wiele rodzajów takich pieluszek i oprócz pieluszek są jeszcze najrozmaitsze wkłady, papierki, olejki do dezynfekcji i specjalne proszki do prania. Im więcej czytałam, tym wydawało mi się, że mniej rozumiem. W końcu poszłam na kurs pieluszkowania wielorazowego, wymęczyłam Panią prowadzącą milionem pytań, ale przynajmniej już wiedziałam, o co w tym wszystkim chodzi. ;-)

poniedziałek, lutego 19, 2018

"Księżniczka w papierowej torbie", czyli książeczka NIE tylko dla dziewczynek

"Księżniczka w papierowej torbie", czyli książeczka NIE tylko dla dziewczynek

Ja chcę dziewczynkę!

Kiedy byłam w ciąży, może okropnie to zabrzmi, bo przecież, jaka różnica, ale miałam nadzieję, że urodzę dziewczynkę... Dlaczego chciałam dziewczynkę? Ponieważ chciałam wychować ją na pewną siebie i odważną kobietę. Ponieważ chciałam jej przekazać to wszystko na temat kobiet, do czego ja osobiście dochodziłam sama i bardzo powoli, nierzadko poprzez łzy, a czasem nawet i ból. Chciałam jej powiedzieć: "Tak, córko, jesteś wartościową osobą i możesz być w życiu kimkolwiek tylko zechcesz. Możesz być naukowcem, sportsmenką, pilotem czy prezydentem. Nie, nie musisz być grzeczna i cicha, bo tak społecznie panienkom wypada. Możesz, a nawet powinnaś mówić na głos, choćby krzykiem, co myślisz i czujesz. Nie, nie musisz usługiwać swojemu chłopakowi/narzeczonemu/mężowi. Jeśli zostaniesz psychicznie albo fizycznie skrzywdzona przez niego, lub kogokolwiek innego, mów o tym głośno i nie wstydź się. To nie Twoja wina! Nie, nie musisz przytakiwać w pracy swojemu szefowi nawet, jeśli się z czymś nie zgadzasz. Tak, musisz reagować na seksistowskie zaczepki czy to na ulicy, czy w szkole, czy w pracy. Wiedz, że możesz się ubierać, jak tylko Ci się podoba. Nie pozwól innym mówić, co Tobie wypada, a co nie. Bądź silna i znaj swoją wartość. Wiedz też, że bardzo Cię kocham i że zawsze możesz liczyć na mój szacunek i to bez względu na to, czy będziesz się zachowywała zgodnie z moimi oczekiwaniami, czy też nie. Przecież Ty wiesz najlepiej, co sprawi, że będziesz szczęśliwa, nie ja".

piątek, lutego 16, 2018

Spacer z dzieckiem wersja 2.0

Spacer z dzieckiem wersja 2.0

Spacer z dzieckiem, czyli mission impossible wersja 2.0


Frustracja

Dzisiejszy post jest sponsorowany przez słowo FRUSTRACJA

Pamiętacie mój wcześniejszy wpis na blogu dotyczący spaceru z dzieckiem? Dzisiejszy post to opis mojej wczorajszej próby wyjścia z dzieckiem na spacer. Mission impossible do kwadratu. A wydawałoby się, że gorzej być nie może? Ha! Dobre sobie!

wtorek, lutego 13, 2018

Nigdy nie mów nigdy

Nigdy nie mów nigdy
Jest takie słowo, co tysiąc razy się zmienia.
Jest słowo, co trudne jest do spełnienia.
Jest takie słowo...
                                     Mama pod prąd

czwartek, lutego 08, 2018

Książeczki dla niemowląt, część I

Książeczki dla niemowląt, część I

Książeczki dla najmłodszych NIE muszą być nudne!

Przyznam się, że mam pewien problem z książeczkami dla najmłodszych dzieci (czyli dla tych poniżej roku), a taki wiek ma w tym momencie moje dziecko. Wydają mi się po prostu nudne, monotonne, jednym słowem bez pomysłu...  Zrobione na jedno kopyto, po linii najmniejszego oporu. Owszem patrzę na nie z perspektywy rodzica, a nie niemowlęcia, ale mimo wszystko porównując książeczki dla najmłodszych z ofertą książek dla choćby ciut starszych dzieci, według mnie widać kolosalną różnicę. Zdaję sobie sprawę, że po narodzinach dziecko słabo widzi (czyli po co mu książka?), potem wzrok co prawda mu się wyostrza, no ale z kolei szwankuje jeszcze motoryka w rękach... i nie tylko (czyli znowu pytanie po co mu książka?). 
Copyright © 2016 Mama pod prąd , Blogger