poniedziałek, marca 11, 2019

Tort na drugie urodziny... bez cukru

Jak ten czas szybko leci! Dopiero co piekłam tort na pierwsze urodziny Sebastiana, a już Sebastian obchodził drugie! Daleko mi do kuchennych Nigelli, a o wiele bliżej do Ch... Pani Domu. Taka prawda i nie zamierzam tu nikogo oszukiwać. Z moimi kiepskimi zdolnościami kulinarnymi oraz brakiem chęci do gotowania już się pogodziłam i zaakceptowałam je. 😉Co prawda po narodzinach swoich dzieci gotuję więcej oraz zdrowiej niż kiedyś, jednak nadal nie jest to moją pasją. Wróć - nigdy raczej pasją nie będzie. Prędzej koniecznością.




Ale jest taki jeden dzień w roku, w którym czuję wewnętrzną potrzebę, żeby coś ugotować i, co więcej, sprawia mi to niesamowitą radość. Tak. Dobrze przeczytaliście - RADOŚĆ.😉Tym dniem są urodziny moich dzieci. Nie wyobrażam sobie, żeby obchodziły swoje urodziny bez wypasionego tortu lub też, żeby to był tort kupiony. Pewnie za kilka lat zweryfikuję ten drugi punkt i będę kupować torty, ale na chwilę obecną czuję wewnętrzną potrzebę wyrażenia miłości do swojego dziecka poprzez ten symboliczny tort urodzinowy. 😉

W diecie swoich dzieci staram się unikać cukru. Więcej o tym, dlaczego to robię, znajdziecie we wpisie na temat BLW. Przepis, który przedstawię Wam poniżej nie zawiera cukru rafinowanego. Zamiast niego w biszkoptach użyłam cukru kokosowego, który ma znacznie niższy indeks glikemiczny od standardowego cukru oraz zawiera w niewielkich ilościach, ale jednak: potas, miedź, tiaminę, cynk, żelazo, wapń oraz witaminę C.



Długo w czeluściach Internetu szukałam przepisu na prosty i pyszny tort bez cukru rafinowanego. I co? I pstro! Niczego ciekawego (oprócz przepisu, który już wykorzystałam na pierwsze urodziny mojego syna) nie znalazłam. 

Dlatego tort na drugie urodziny Sebastiana jest zlepkiem z dwóch przepisów z moimi dodatkowymi modyfikacjami. Pierwszym był przepis na biszkopt orzechowy zamieszczony na stronie najsmaczniejsze.pl, a drugim - przepis na masę śmietankowo-gruszkową ze strony klasatortowa.pl

Tort marzenie - z orzechami i gruszkami


Jeśli chodzi o tort z okazji drugich urodzin Sebastiana, miałam tylko jedno marzenie: żeby to był tort z orzechów włoskich i żeby w jego składzie były też gruszki. Dlaczego taki a nie inny tort? - zapytacie. Ponieważ w tym momencie Sebastian ma fazę na obydwa składniki. Chrupie orzechy włoskie jak wiewiórki z książki o Puciu ;-) i pożera gruszki niczym jego rodzona mama - czyli ja. ;-)



2 wersje przepisu na tort urodzinowy



Nie będę już się więcej rozpisywała, tylko w końcu napiszę, jak zrobiłam ten tort, bo przecież na ten przepis cały czas czekacie. Przepis na tort będzie mieć dwie wersje: dla ch***wych pań i panów domu oraz dla doświadczonych kucharek i kucharzy. Po kliknięciu na każdy z poniższych linków, zostaniecie przeniesieni do odpowiedniej części tego artykułu.

- dla chujowych pań lub panów domu, czyli osób takich jak ja 
- dla bardziej wprawionych kucharek i kucharzy  


Przepis na tort dla chujowych pań i panów domu

składniki:

biszkopt - łącznie trzeba upiec dwa biszkopty; poniżej podaję ilości na jeden biszkopt; użyłam tortownicy (czyli tej okrągłej foremki do tortów :P) o średnicy 26 cm (czyli tej standardowej). W sumie zastanawiam się teraz, czy nie można by było upiec po prostu jednego biszkopta, a potem go przeciąć na pół. Może i się da. Niech się wypowiedzą osoby, które bardziej się znają na gotowaniu. Ja tam wolałam nie ryzykować z kilku powodów:
    • co jeśli z powodu zbyt dużej ilości składników wyjdzie mi zakalec?
    • co jeśli nie uda mi się go ładnie przeciąć nożem na dwie części? Okropnie nie lubię przecinać biszkoptów; zawsze wychodzą mi absolutnie niesymetryczne dwie części i do tego jedna z nich z dziurą i pokruszona. ;-)
    • co jeśli się nie upiecze do końca albo przypali, jeśli za długo przetrzymam w piekarniku? Według oryginalnego przepisu ze składnikami na jeden biszkopt ma się nastawić piekarnik na 170 stopni i piec przez 35 minut. A jak się podwoi ilość składników to cholera wie, czy tych parametrów nie trzeba by zmienić. ;-)
    • bo i tak w domu dziwnym trafem posiadam dwie identyczne tortownice, więc po prostu po wyjęciu jednego biszkopta do piekarnika od razu wstawiłam kolejny. ;-)
Dlaczego ten biszkopt jest idealny dla ch***wych pań i panów domu? 

Ponieważ w jego składzie nie ma proszku do pieczenia, a co za tym idzie, nie trzeba się stresować, że najpierw cudownie wyrośnie w piekarniku, a następnie - po jego wyjęciu - tak się zmniejszy, że ledwo go będzie widać. 😉
A teraz czas w końcu nadszedł czas na podanie składników do pojedynczego biszkopta:
  • 120 g zmielonych orzechów włoskich (w oryginalnym przepisie była mowa o orzechach laskowych, ale ja miałam ochotę zrobić tort z orzechów włoskich, wiec podmieniłam ten składnik). I tutaj jeszcze jedna adnotacja. Kupcie orzechy już zmielone. Ja miałam obrane (bo chyba nikt nie wpadnie na pomysł kupienia orzechów jeszcze w łupinkach!), ale w całości, więc najpierw musiałam je zmielić. Uradowana, że przecież mam młynek do kawy, więc w mig poradzę sobie z tym fantem wsypałam orzechy do młynka, nacisnęłam guzik i mielę i mielę i mielę i, cholera, nie mieli się tak szybko jak kawa. Nie wzięłam pod uwagę, że orzechy są tłuste, więc te, które się zmielą, przywrą do ścianek młynka, a reszta będzie sobie radośnie skakać w tym młynku, ale już się mielić nie będzie. Ile ja się napociłam, żeby zemleć tę łączną ilość 240 g (na dwa biszkopty) w młynku i jeszcze zrobić to tak, żeby młynek się nie przepalił, bo był już nieźle gorący, kiedy w końcu ukończyłam proces mielenia. Gdyby się popsuł, pozostałabym bez kawy, a to byłaby przecież TRAGEDIA! Będąc mamą, kawa to absolutny must have. 😉 Pomyślicie sobie - "No ale czemu nie poszła do sklepu po orzechy mielone?". Nie poszłam, bo tort akurat robiłam w niedzielę bez handlu. 😉
  • 5 jajek (białka i żółtka oddzielnie). To oddzielanie żółtek od białek jest trochę wyższą szkołą jazdy dla mnie, ale dałam radę. Jedynie co, to każde jajko rozbijałam nad małą filiżanką, do której odlewałam białko i dopiero stamtąd to białko przelewałam do dużej miski. Dlaczego tak? Bo co by było, gdyby podczas oddzielania białka od żółtka to żółtko pękło i połączyło się z białkiem? No kaplica by była! Ot co. Trzeba by było zaczynać proces oddzielania żółtek od białek od początku. A tak jeśli coś się nie uda, najwyżej będzie jajecznica na kolację z jednego jajka, a reszta żółtek i białek - zwarta i gotowa do robienia biszkoptu. ;-)
  • 70 gramów (około pół szklanki) cukru pudru (zrobionego z cukru kokosowego) - to akurat pikuś. Odmierzoną ilość cukru kokosowego przesypuję do młynka na kawę. Mielę kilka sekund i gotowe.
  • 20 g skrobi ziemniaczanej (1,5 łyżki) - łyżka łyżce nierówna, więc ja tam skrobię ziemniaczaną zważyłam. Aha, skrobia często jest sprzedawana pod błędną nazwą "mąka ziemniaczana". Prawdziwej mąki ziemniaczanej praktycznie nie da się dostać, więc jeśli w sklepie nie widzicie skrobi tylko mąkę, można kupować w ciemno, bo to będzie dokładnie to samo. 😉
  • 40 gramów kaszy manny (4 łyżki) - jak już pisałam powyżej, łyżka łyżce nierówna, więc kaszę mannę też zważyłam. 😉
  • pół cytryny i niecała szklanka herbaty Rooibos - do nawilżenia biszkopta już po jego upieczeniu

kandyzowane gruszki
  • 3 gruszki (lepiej twardsze niż miększe) 
  • kilka kropli aromatu waniliowego 
  • 2 łyżki syropu klonowego 
  • trochę wody

masa
  • 1 miękka gruszka
  • 500 g serka mascarpone
  • 600 ml śmietanki 30% lub 36% - ze śmietaną tzw. kremówką miałam dotychczas różne nieprzyjemne przejścia. Najczęściej albo w ogóle mi się nie ubijała, albo zamiast stać się piękną ubitą śmietanką, zamieniała się w owszem może i ładne, ale jednak masło. Co zrobiłam tym razem? Po prostu kupiłam śmietankę beż żadnych stabilizatorów, czyli śmietankę bio. Efekt? Ubiła się jak marzenie! 😊
  • 2 łyżki syropu klonowego

Przygotowanie:

biszkopt:


Przygotuj wszystkie składniki, tak, aby były pod ręką. 






Temperaturę w piekarniku ustaw na 180°C, a wewnętrzną część tortownicy wysmaruj masłem i oprósz mąką. W oryginalnym przepisie było co prawda napisane, że ma być temperatura 170°C, ale ja tam nie potrafię takiej ustawić w swoim piekarniku, więc dałam 180°C. I co? I wyszło! 😉

W miseczce zmieszaj zmielone orzechy razem z kaszą manną i skrobią ziemniaczaną. Do jednej miski przełóż białka i zmiksuj je na gęstą i sztywną pianę. 


W drugiej misce umieść żółtka, dodaj cukier puder i zmiksuj na gładką masę. 



Trzeba to robić kilka minut, aby uzyskać masę o fajnej kremowej konsystencji.


Potem mieszankę orzechową dodawaj po jednej łyżce do ubitych białek i mieszaj wszystko delikatnie drewnianą łyżką. 
Następnie zrób to samo z masą jajeczną - dodawaj ją powoli do białek z mieszkanką orzechową cały czas mieszając delikatnie łopatką i uważając, aby masa nie opadła.
W oryginalnym przepisie było napisane, żeby żółtka z cukrem i orzechy najpierw połączyć, a potem tę gęstą maź dodawać powoli do ubitych białek. Jak dla mnie ta opcja była zbyt stresująca, ponieważ delikatna piana podczas łączenia zbitej lepkiej maźki od razu siadała. Nie chcecie się stresować, zróbcie według mojego patentu, jaki opisałam powyżej: dodawajcie orzechy osobno i masę jajeczną osobno. 😉


Na koniec masę przelej do formy i wstaw do rozgrzanego piekarnika.
Biszkopt piecz około 35 minut. Po tym czasie otwórz drzwiczki piekarnika i w środek biszkopta wbij drewnianą wykałaczkę. Jeśli po jej wyjęciu, będzie ona sucha, oznacza to, że biszkopt jest już gotowy. Jeśli będzie wilgotna, trzeba piec biszkopt przez jeszcze kilka minut. 
Upieczony biszkopt wyjmij z piekarnika. Pozostaw go w blaszce do całkowitego ostudzenia okrywając go od góry ręcznikiem. 


Włóż drugi biszkopt do piekarnika i piecz tak samo, jak pierwszy.
W międzyczasie przygotuj roztwór do nasączenia biszkoptów: zaparz jedną torebkę herbaty Rooibos i odstaw do wystygnięcia. Następnie dodaj do herbaty sok z połówki małej cytryny.
Kiedy biszkopty nie będą już gorące, wyjmij je delikatnie z foremki i nasącz przygotowanym roztworem herbaciano-cytrynowym. 


kandyzowane gruszki

Gruszki wymyj i obierz je ze skórki.


Następnie pokrój je na plasterki i przełóż na patelnię. Dodaj do nich kilka kropli aromatu waniliowego, dwie łyżki syropu klonowego oraz jeszcze troszkę wody, żeby gruszki się nie przypaliły. Podsmażaj wszystko na małym ogniu. Smaż przez kilka minut od czasu do czasu mieszając. Kiedy gruszki będą już miękkie, zdejmij patelnię z ognia i odstaw na bok do wystygnięcia.


masa



Kremówkę z cukrem pudrem ubij na sztywno. Następnie powoli dodawaj do niej serek mascarpone cały czas miksując. Miękką gruszkę obierz i zetrzyj na drobnych oczkach tarki. Dodaj ją do kremu i wymieszaj. Na samym końcu do kremu dodaj jeszcze syrop klonowy i ponownie wymieszaj.


tworzenie tortu

Na dużym talerzu połóż jeden nasączony już biszkopt. Uważaj, żeby się nie połamał. Na biszkopcie ułóż wszystkie kandyzowane gruszki. 


Następnie pokryj gruszki grubą warstwą kremu. Na krem połóż drugi nasączony już biszkopt i ponownie przykryj go grubą warstwą kremu. 


Kremem pokryj również boki tortu. Tak przygotowany tort możesz jeszcze udekorować w dowolny sposób. Ja wybrałam do tego borówki i połówki orzechów włoskich. Może ten tort nie wygląda jak z cukierni Gesslerowej, ale mnie chodziło o to, żeby był apetyczny dla mojego dwulatka lubującego się w orzechach włoskich i zakochanego w borówkach. 😉
Włóż tort do lodówki. Najlepiej będzie smakować następnego dnia. Smacznego 😊



Przepis na tort dla wprawionych kucharek i kucharzy


składniki:






biszkopt - łącznie trzeba upiec dwa biszkopty; poniżej podaję ilości na jeden biszkopt; użyłam tortownicy o średnicy 26 cm 

  • 120 g zmielonych orzechów włoskich 
  • 5 jajek (białka i żółtka oddzielnie)
  • 70 gramów (około pół szklanki) cukru pudru (zrobionego z cukru kokosowego) 
  • 20 g skrobi ziemniaczanej (1,5 łyżki) 
  • 40 gramów kaszy manny (4 łyżki) 
  • pół cytryny i niecała szklanka herbaty Rooibos 

kandyzowane gruszki
  • 3 gruszki (lepiej twardsze niż miększe) 
  • kilka kropli aromatu waniliowego 
  • 2 łyżki syropu klonowego 
  • trochę wody
masa
  • 1 miękka gruszka
  • 500 g serka mascarpone
  • 600 ml śmietanki 30% lub 36% 
  • 2 łyżki syropu klonowego

Przygotowanie:

biszkopt:

Przygotuj wszystkie składniki, tak, aby były pod ręką. Temperaturę w piekarniku ustaw na 180°C, a wewnętrzną część tortownicy wysmaruj masłem i oprósz mąką.

W miseczce zmieszaj zmielone orzechy razem z kaszą manną i skrobią ziemniaczaną. Do jednej miski przełóż białka i zmiksuj je na gęstą i sztywną pianę. W drugiej misce umieść żółtka, dodaj cukier puder i zmiksuj na gładką masę. 

Potem mieszankę orzechową dodawaj po jednej łyżce do ubitych białek i mieszaj wszystko delikatnie drewnianą łyżką. 
Następnie zrób to samo z masą jajeczną - dodawaj ją powoli do białek z mieszkanką orzechową cały czas mieszając delikatnie łopatką i uważając, aby masa nie opadła. 
Na koniec masę przelej do formy i wstaw do rozgrzanego piekarnika.
Biszkopt piecz około 35 minut (do suchego patyczka).
Upieczony biszkopt wyjmij z piekarnika. Pozostaw go w blaszce do całkowitego ostudzenia. 
Włóż drugi biszkopt do piekarnika i piecz tak samo, jak pierwszy.
W międzyczasie przygotuj roztwór do nasączenia biszkoptów: zaparz jedną torebkę herbaty Rooibos i odstaw do wystygnięcia. Potem dodaj do herbaty sok z połówki małej cytryny.
Kiedy biszkopty nie będą już gorące, wyjmij je delikatnie z foremki i nasącz przygotowanym roztworem herbaciano-cytrynowym. 

kandyzowane gruszki
Gruszki wymyj i obierz ze skórki. Następnie pokrój je na plasterki. Pokrojone gruszki przełóż na patelnię. Dodaj do nich kilka kropli aromatu waniliowego, dwie łyżki syropu klonowego oraz jeszcze troszkę wody, żeby gruszki się nie przypaliły. Podsmażaj wszystko na małym ogniu. Smaż przez kilka minut od czasu do czasu mieszając. Kiedy gruszki będą już miękkie, zdejmij patelnię z ognia i odstaw na bok do wystygnięcia.

masa
Kremówkę z cukrem pudrem ubij na sztywno. Następnie powoli dodawaj do niej serek mascarpone cały czas miksując. Miękką gruszkę obierz i zetrzyj na drobnych oczkach tarki. Dodaj ją do kremu i wymieszaj. Na samym końcu do kremu dodaj jeszcze syrop klonowy i ponownie wymieszaj.

tworzenie tortu
Na dużym talerzu połóż jeden nasączony już biszkopt. Na biszkopcie ułóż kandyzowane gruszki. Następnie pokryj gruszki grubą warstwą kremu. Na krem połóż drugi nasączony już biszkopt i ponownie przykryj go grubą warstwą kremu. Kremem pokryj również boki tortu. Tak przygotowany tort możesz jeszcze udekorować w dowolny sposób. Ja wybrałam do tego borówki i połówki orzechów włoskich. Włóż tort do lodówki. Najlepiej będzie smakować następnego dnia. Smacznego 😊


Reakcja na tort


Sebastian swoim tortem urodzinowym był po prostu zachwycony. Miał wszystkie składniki, które uwielbia: orzechy i borówki do wyjadania z góry tortu oraz gruszki, śmietanę i orzechy w jego wnętrzu. Mojemu dziecku smakował tak, że nie tylko mu się uszy trzęsły, ale również przez cały czas mówił "Am, mniam, mniam. Am, mniam, mniam. Am, mniam, mniam". 😊😊😊




Spodobał Wam się ten przepis? A może znacie jeszcze jakiś inny przepis na tort urodzinowy bez cukru? Dajcie znać. Z chęcią go poznam. 😊




Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco z moimi działaniami i niczego nie przegapić:

- obserwuj mnie na Facebooku - Mama pod prąd FB

- zaglądaj do mnie na Instagramie - Mama pod prąd Instagram

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

• Za wszystkie komentarze z góry bardzo dziękuję :-)
• Obraźliwe komentarze będą usuwane

Copyright © 2016 Mama pod prąd , Blogger