piątek, października 27, 2017

Oszczędzanie przy dziecku




Czy da się oszczędzać przy dziecku?


W jednym z moich pierwszych postów pisałam już, że kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, jedną z pierwszych myśli było: "jak ja sobie finansowo z tym poradzę?". Dookoła bowiem tylko słyszałam, że posiadanie dziecka to ogromne koszty. Tak więc, nie od razu tryskałam radością po zobaczeniu dwóch kresek na teście ciążowym. Stres związany z tym, jak to finansowo będzie niestety przeważył. Na szczęście natknęłam się wtedy na książkę "Dziecko bez kosztów. Przewodnik po niekupowaniu." Giorgia Cozza; wyd. Mamania. Więcej o tej książce przeczytacie w moim wcześniejszym poście


Ta książka stała się moją ciążową biblią. To właśnie dzięki niej oraz jeszcze kilku innym trikom, o których zaraz napiszę, przetrwałam finansowo i to całkiem nieźle.



UBRANIA:

Praktycznie wszystkie ubranka dla mojego dziecka kupowałam w sklepach z używaną odzieżą. Dlaczego tak? Bo: w mojej rodzinie najmłodszy jej członek właśnie skończył 18 lat, więc ubranek po dzieciach ani widu, ani słychu; bo większość znajomych jest jeszcze bezdzietna, więc też nie dostałam odzieży po ich dzieciach; bo to jest spora oszczędność oraz również opcja ekologiczna (nie bierze się udziału w szalonym pędzie zakupów współczesnego świata) oraz zdrowsza dla skóry dziecka (ponieważ barwniki użyte przy produkcji ubranek już zostały wypłukane podczas prania przez wcześniejszego użytkownika). 

Muszę Wam powiedzieć, że nie spodziewałam się, że tak piękne, a czasem nawet całkowicie nowe (!), ubranka są dostępne w ciucholandach. Zdradzę Wam przy okazji moją słodką tajemnicę, czyli które 3 sklepy w Krakowie w mojej okolicy podbiły moje serce jeśli chodzi o ubranka dla dzieci:

1. Szmizjerka - os. Piastów 21. Mają różne ceny w zależności od dnia. Ja tam chodzę najczęściej we wtorki, albo w środy, bo wtedy ubranka dla dzieci wychodzą najtaniej (odpowiednio po 19,99 zł/kg i po 9,99 złotych/kg). Jakość ubrań wspaniała, ilość niesamowita, sklep przestronny, łatwo wjechać wózkiem, łatwo przebierać wśród ubrań (wiszą oraz leżą w przestronnych pudłach ustawionych na dogodnej wysokości). W sklepie jest też fajny wybór zabawek, a obsługa jest bardzo miła. Zawsze wychodzę stamtąd z siatką wypełnioną po brzegi, a nigdy nie zostawiam tam więcej niż 15 złotych. :D


2. Artus94 - os. Na Lotnisku 10A. Mają różne ceny w zależności od dnia. Ja tam zwykle chodziłam w środy, bo wtedy cena za sztukę za ubranie dziecięce to 4 złote, czyli już całkiem ok, a ilość ubranek tego dnia jest jeszcze spora. Sklep jest malutki. Z wózkiem jeszcze nie próbowałam wjeżdżać i obawiam się, że może być problem. Jeśli chodzi o wygodę to taka sobie. Ubrania leżą na dwóch lub trzech półkach i nie każda z nich umiejscowiona jest na dogodnej wysokości. Natomiast jakość ubranek super i obsługa też na medal. Możliwość płatności kartą płatniczą. Dodatkowo istnieje karta zniżkowa dla stałych klientów.



3. CIUCHY - os. Na Lotnisku 12. Bardzo duży sklep podzielony na strefę ubrań wycenionych i na strefę ubrań na wagę. Super jakość choć ubranka wycenione czasem są trochę na mój gust za drogie. Łatwo wjechać wózkiem, sklep przestronny. Ubranka wycenione - łatwy dostęp do nich (na wieszakach), ubranka na wagę - w pudle (dość trudno się przez nie przegrzebać) i na wieszakach (nabite za bardzo i trudno się ogląda). Możliwość płatności kartą płatniczą.


KSIĄŻKI:

Należę do tych niestatystycznych Polaków, którzy nie wyobrażają sobie życia bez książek. ;-) Co więcej, ciąża i macierzyństwo to okres wzmożonego czytania. Najpierw czyta się o tym, co się z twoim ciałem dzieje w ciąży, potem o opiece nad noworodkiem, o macierzyństwie w ogóle no i oczywiście powoli zaczyna się myśleć nad domową biblioteczką malucha. Każda książka to nie byle jaki wydatek, choć tutaj też oczywiście można zaoszczędzić. Nie mówię o takich sposobach, jak pożyczenie książki od kogoś, czy też z biblioteki, ale o kupnie.

Kiedy jestem zainteresowana jakąś pozycją, stosuję następujące metody:

1) sprawdzam strony www.ceneo.pl oraz www.lubimyczytac.pl i szukam najlepszej oferty cenowej na daną pozycję.

2) Dodatkowo patrzę jeszcze na www.allegro.pl oraz www.olx.pl. Na tych stronach można kupić rzeczy zarówno nowe jak i używane. A, co więcej, na olx często można się troszkę potargować. ;-)

3) Wybieram najlepszą opcję cenową. :-)


SUPLEMENTY DIETY:

Kiedy jest się w ciąży oraz podczas okresu karmienia, lekarze ginekolodzy często przepisują kobietom suplementy diety przeznaczone dla kobiet w ciąży i karmiących piersią. Ja na przykład stosowałam i cały czas stosuję suplement Prenatal. Ponieważ taki suplement będzie się zażywało przez całe 9 miesięcy plus okres karmienia piersią (który w moim przypadku będzie (mam nadzieję) wynosił minimum jeden rok), warto dowiedzieć się, która apteka sprzedaje ten preparat po najlepszej cenie. Różnice bowiem są ogromne! Dla przykładu w aptece stacjonarnej Dr Max cena jednego opakowania Prenatal Duo wyniosła mnie 65 złotych (!) podczas gdy ten sam suplement diety w aptece Niezapominajka oraz Słonecznej kosztuje już tylko 40 złotych. 25 złotych różnicy na jednym opakowaniu. Przy rocznym stosowaniu to już różnica rzędu 300 złotych (!). Pamiętajcie, że ceny w aptekach stacjonarnych i ich odpowiednikach internetowych mogą się różnić.





INNE RÓŻNOŚCI DLA DZIECKA:

Oprócz książek i ubrań dla dzieci, my jako rodzice będziemy potrzebowali jeszcze kilku no dobrze może kilkunastu, a niektórzy z nas nawet i kilkudziesięciu ;-) innych rzeczy. Oczywiście nie chodzi o to, żeby kupić wszystkie produkty polecane nam w sklepach dziecięcych, tylko żeby robić zakupy z głową. Bardzo pomocna wtedy będzie książka, o której wspomniałam na początku tego postu, czyli "Dziecko bez kosztów". Jest ona pełna cennych wskazówek, jak oszczędzać, co jest potrzebne a co nie, co można zastąpić czymś innym i tańszym. Po przeczytaniu tej książki stałam się bardziej świadomym kupującym. Co prawda, nie zastosowałam najbardziej ascetycznej opcji zakupów i coś niecoś kupiłam, mimo że nie było to niezbędne z punku widzenia autorki książki.

Kupiłam choćby wózek (mimo że teoretycznie chusta lub nosidełko by wystarczyło). Kupiłam także łóżko dostawkę mimo że dziecko mogłoby spać po prostu z nami w naszym łóżku. Zdecydowałam się również na zakup butelek i laktatora (ba! nawet elektrycznego), mimo że wystarczyłoby dziecko karmić tylko piersią, a jak coś podawać mu odciągnięte (ręcznie (sic!)) mleko strzykawką albo łyżeczką. Po jakimś czasie postanowiłam również kupić fotelik bujaczek, matę edukacyjną oraz matę piankową, no bo czasem trzeba odsapnąć od opieki nad malcem. Zdecydowałam się również na kupno specjalnego wiaderka do kąpieli, mimo że umywalka albo wanna z pewnością by wystarczyły. Ha! Ja nawet postanowiłam kupić pieluchy :P, ale wielorazowe - niedługo napiszę o nich post, więc śledźcie stronę ;-), mimo że są rodzice, którzy wychowują dzieci bezpieluchowo. Choćby znana aktorka hollywoodzka Mayim Bialik. Dla mnie jest to jednak już całkowity hardcore. ;-)

1. OLX

Gdzie ja te rzeczy kupiłam? Prawie wszystko na stronie www.olx.pl, czyli na portalu, gdzie każdy może wystawić ogłoszenie, że coś sprzedaje, wymienia albo po prostu oddaje za darmo. Jest to strona przeznaczona do transakcji osobistych, a nie tak jak allegro, do transakcji na odległość, więc kiedy decydujemy się na kupno czegoś z wysyłką, my jako kupujący nie jesteśmy chronieni. Zdajemy się na uczciwość sprzedającego. Pewnie jacyś nieuczciwi ludzie się tam znajdą, ale ja jeszcze nie spotkałam takiej osoby na swojej drodze, a kupiłam na tej stronie naprawdę wiele. Czasem można też coś znaleźć na stronie www.sprzedajemy.pl lub www.gumtree.pl, ale największy wybór ofert jest jednak na olx.

Pochwalę się teraz kilkoma przykładowymi oszczędnościami dzięki olx:




łóżeczko dostawka z materacem i pościelą: 150 złotych zamiast 500 złotych



wózek 3 w 1: 400 złotych zamiast 1500 złotych




nosidełko mei tai: 80 złotych zamiast 150 złotych


laktator: 150 złotych zamiast 300 złotych



fotelik samochodowy z bazą Easyfix: 450 złotych zamiast 1100 złotych


mata edukacyjna: 40 złotych zamiast 119 złotych






mata piankowa: 150 złotych zamiast 300 złotych



fotelik bujany: 60 złotych zamiast 160 złotych

przewijak: 35 złotych zamiast 89 złotych


Razem na tych kilku rzeczach zaoszczędziłam aż: 2700 złotych!

Ale to nie koniec oszczędności. Koniec końców ja również sprzedam te rzeczy przez olx, albo przez inną stronę. I wydaje mi się, że szanse, że zostaną one odkupione ode mnie są spore. :-)

2. GRUPY NA FACEBOOKU

Można też dołączyć do lokalnych grup na facebooku, gdzie sprzedawane i kupowane są artykuły dziecięce. Niestety jest to dopiero moje najnowsze odkrycie (nie pomyślałam o tym wcześniej). Jeszcze nic nie kupiłam ani nie sprzedałam w takiej grupie, ale z tego co widzę, można tam znaleźć naprawdę fajne rzeczy po przystępnych cenach. Przykładowe grupy krakowskie to: Krakowskie mamy -sprzedam, kupiękrakowskie mamy - kupie & sprzedam - mama & tata krakow lub Mamy z Krakowa - sprzedam, kupię, zamienie.

JA CHCĘ NOWE!

A co zrobić, żeby zaoszczędzić, jeśli chce się kupić nowe rzeczy dla dziecka?

Warto wtedy oprócz przejścia się po kilku sklepach stacjonarnych, zaglądnąć na stronę www.ceneo.pl oraz wpisać po prostu w wyszukiwarkę Google szukanego produktu i spojrzeć, czy gdzieś nie ma ciekawej oferty cenowej na dany artykuł. Pamiętajcie również, że ceny pomiędzy danym sklepem stacjonarnym, a jego odpowiednikiem internetowym mogą się różnić (zwykle na korzyść sklepu internetowego). Na przykład ceny w sklepie Entliczek są troszkę wyższe niż w sklepie www.babyland.pl (a jest to wersja internetowa tego samego sklepu).

Jeśli już wybierzecie konkretny sklep internetowy, przed sfinalizowaniem zakupów warto jeszcze wpisać w wyszukiwarkę Google następujące hasło: nazwa sklepu + kod rabatowy. Czasem może się okazać, że jest aktywny w danym sklepie kod zniżkowy i za całość zakupów zapłacicie troszkę mniej. 

Częstą praktyką jest też rabat na pierwsze zakupy przy zapisaniu się na listę Newslettera. Jeśli dany newsletter Was nie interesuje, po wykorzystaniu kodu rabatowego, możecie się z takiego newslettera po prostu wypisać. ;-)

Dobrze jest jeszcze sprawdzić fanpage danego sklepu na facebooku. Tam często ogłaszane są dodatkowe kody rabatowe na zakupy.

KOSMETYKI:

Nie byłabym sobą, gdybym raz jeszcze nie zwróciła uwagi na ten aspekt rodzicielstwa. Mi przynajmniej wraz z zajściem w ciążę cała pielęgnacja wywróciła się do góry nogami. Zaczęłam być po prostu bardziej świadoma tego, co znajduje się w kosmetykach, a znajduje się przede wszystkim dużo syfów i to bardzo drogich syfów. Polecam Wam moje dwa wcześniejsze wpisy na ten temat: o kosmetykach dla kobiet w ciąży oraz o kosmetykach dla noworodków. Czy po zastosowanych zmianach w pielęgnacji ciała wydaję więcej na kosmetyki niż wcześniej? Absolutnie nie! Wydaję mniej plus tracę mniej czasu w drogeriach, bo po prostu nie ma w nich prawie niczego, co mnie interesuje. Większość rzeczy kupuję w internecie nie tracąc czasu na zakupy w sklepach stacjonarnych. Przy dziecku w tym momencie używam jedynie: 

szampon Sylveco dla dzieci 

olejek ze słodkich migdałów

olej kokosowy

masło shea 

krem przeciw odparzeniom z cynkiem marki Nacomi

Z tego wszystkiego olejek ze słodkich migdałów, olej kokosowy oraz masło shea używam też w swojej pielęgnacji, więc nie musiałam tych produktów kupować dodatkowo dla dziecka. Np. olej kokosowy to składnik mojego naturalnego dezodorantu, olejek ze słodkich migdałów służy mi do demakijażu oraz jako balsam po kąpieli, a masło shea jako pomadka do ust, krem do rąk oraz krem na spierzchnięte stopy. ;-)

SPRZĄTANIE:

Jest to jeszcze jeden aspekt, który wywrócił się u mnie w domu do góry nogami. Wcześniej kupowałam mnóstwo środków do czyszczenia. W tym momencie jedynie kilka, większość z nich zastępując... sodą oczyszczoną oraz czasem octem. Już wiele razy słyszałam, że te dwa produkty wystarczą, ale myślałam, że to brednie i takie trochę oszołomstwo ekologiczne. Natomiast, kiedy zaszłam w ciążę i oczami wyobraźni widziałam swoje dziecko, które przez przypadek natknęło się na Kreta do rur albo środek do mycia podłóg i wypiło ten żrący płyn, postanowiłam spróbować nieszkodliwych (no i o wiele tańszych) alternatyw. Pomocna tu była i dalej jest książka: "Soda oczyszczona 500 praktycznych zastosowań" autorstwa Vicki Lansky oraz blog Zielony zagonek.





W tym momencie oprócz wielu opakowań sody oczyszczonej, mam w domu jedynie:




malinowy ekologiczny płyn do mycia naczyń marki Frosch, 


lawendowy ekologiczny płyn do wc tej samej marki 

A do prania ubrań: 



Hypoalergiczny żel do prania Biały Jeleń


od niedawna: hypoalergiczny koncentrat do płukania Biały Jeleń

Oprócz tego stosuję po prostu olejki antybakteryjne: np. lawendowy lub z drzewa herbacianego. I niczego więcej nie potrzebuję, a mój dom jest czysty... śmiem twierdzić czystszy niż wcześniej. ;-) Czyli znowu nawet ten aspekt, czyli czyszczenie domu, wychodzi taniej niż przed ciążą.

A Wy jakie sposoby na oszczędzanie stosujecie przy Waszych maluchach? Dzielcie się pomysłami w komentarzach. :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

• Za wszystkie komentarze z góry bardzo dziękuję :-)
• Jeśli w komentarzu zostawicie link do swojego bloga, na pewno go odwiedzę :-)
• Obraźliwe komentarze będą usuwane

Copyright © 2016 Mama pod prąd , Blogger