Ja chcę dziewczynkę!
Kiedy byłam w ciąży, może okropnie to zabrzmi, bo przecież, jaka różnica, ale miałam nadzieję, że urodzę dziewczynkę... Dlaczego chciałam dziewczynkę? Ponieważ chciałam wychować ją na pewną siebie i odważną kobietę. Ponieważ chciałam jej przekazać to wszystko na temat kobiet, do czego ja osobiście dochodziłam sama i bardzo powoli, nierzadko poprzez łzy, a czasem nawet i ból. Chciałam jej powiedzieć: "Tak, córko, jesteś wartościową osobą i możesz być w życiu kimkolwiek tylko zechcesz. Możesz być naukowcem, sportsmenką, pilotem czy prezydentem. Nie, nie musisz być grzeczna i cicha, bo tak społecznie panienkom wypada. Możesz, a nawet powinnaś mówić na głos, choćby krzykiem, co myślisz i czujesz. Nie, nie musisz usługiwać swojemu chłopakowi/narzeczonemu/mężowi. Jeśli zostaniesz psychicznie albo fizycznie skrzywdzona przez niego, lub kogokolwiek innego, mów o tym głośno i nie wstydź się. To nie Twoja wina! Nie, nie musisz przytakiwać w pracy swojemu szefowi nawet, jeśli się z czymś nie zgadzasz. Tak, musisz reagować na seksistowskie zaczepki czy to na ulicy, czy w szkole, czy w pracy. Wiedz, że możesz się ubierać, jak tylko Ci się podoba. Nie pozwól innym mówić, co Tobie wypada, a co nie. Bądź silna i znaj swoją wartość. Wiedz też, że bardzo Cię kocham i że zawsze możesz liczyć na mój szacunek i to bez względu na to, czy będziesz się zachowywała zgodnie z moimi oczekiwaniami, czy też nie. Przecież Ty wiesz najlepiej, co sprawi, że będziesz szczęśliwa, nie ja".