poniedziałek, listopada 27, 2017

MPK Kraków a wózek dziecięcy


wejście dla wózków w tramwaju ngt6; na drzwiach wyraźne oznakowanie specjalnego wejścia; dodatkowo wysunięta specjalna rampa dla wózków inwalidzkich

MPK Kraków a wózek dziecięcy - hit czy kit?


"Wsiąść do pociągu byle jakiego,

Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet,

Ściskając w ręku kamyk zielony,

Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle..."

Chyba nie ma osoby, która by nie znała tej piosenki Maryli Rodowicz, prawda? Wsiąść do pociągu byle jakiego. A teraz zamieńcie słowo "pociąg" na "tramwaj". 

"Wsiąść do tramwaju byle jakiego..."

Jeśli tak jak ja jesteś matką używającą na co dzień środków komunikacji mpk, to pewnie zaczęłaś się śmiać do rozpuku. Dobre sobie, prawda? Hahahaha. Do tramwaju BYLE JAKIEGO? Ja należę do tych "szczęśliwców", którzy mieszkają niedaleko linii tramwajowych obsługiwanych niestety w większości przez wagony wysokopodłogowe. Zanim zostałam matką nie podobały mi się takie tramwaje tylko dlatego, że były stare, a w lecie bez klimatyzacji, co, nie oszukujmy się, jest uciążliwe nawet, jeśli wszyscy pasażerowie regularnie używają dezodorantów i antyperspirantów ;-). 



W momencie, gdy stałam się matką, moja niechęć do tych tramwajów pozostała, ale teraz zupełnie z innego powodu. W tym momencie po prostu nawet jeśli bym chciała wsiąść do takiego tramwaju, nie za bardzo mam jak. Podchodzę do tramwaju z wózkiem i zaczynają się schody (w sensie dosłownym i przenośnym). W tego typu tramwajach nie ma ani jednego wejścia niskopodłogowego. :/ Wiem, że teoretycznie mogę poprosić motorniczego o pomoc we wniesieniu wózka, a potem o pomoc w jego zniesieniu na konkretnym przystanku, ale jest to dość kłopotliwe zarówno dla mnie, jak i dla prowadzącego pojazd, dlatego tego nie robię.


tramwaj model 105Na - wejście dla wózków inwalidzkich i dziecięcych ;-)

tramwaj model gt8s - wejście dla wózków inwalidzkich i dziecięcych ;-)




W Krakowie kursują 3 rodzaje tramwajów, jeśli chodzi o wysokość podłogi: niskopodłogowe, wysokopodłogowe oraz niskowejściowe, czyli z przynajmniej jednym niskopodłogowym wejściem. Obecnie na łączną liczbę prawie 400 wagonów, niestety około połowa jest jeszcze wysokopodłogowa. Czyli przeszło 200 wagonów nie ma ani jednego wejścia niskopodłogowego. 


Gdyby "tylko" połowa tramwajów odjeżdżających z pętli koło mnie była wysokopodłogowa, może jeszcze nie byłoby tak źle. Niestety obydwie linie dojeżdżające na moje osiedle są prawie zawsze wysokopodłogowe. :/

Kiedy danego dnia muszę pojechać gdzieś z wózkiem tramwajem, bo autobusem nie mam jak, posiłkuję się stroną stworzoną przez szarego obywatela zapaleńca, Pana Jacka Kowalskiego: https://mpk.jacekk.net/map.html.

Na stworzonej przez niego stronie można zobaczyć mapę Krakowa z aktualnym położeniem tramwajów oraz kierunkiem ich jazdy. A, co najważniejsze, widać, czy dany tramwaj jest niskopodłogowy (kolor zielony), wysokopodłogowy (kolor pomarańczowy) czy niskowejściowy (kolor niebieski).

widok na stronę https://mpk.jacekk.net/map.html


A teraz druga kwestia dotycząca jazdy z wózkiem dziecięcym krakowskimi tramwajami i autobusami. Chodzi mi czasem o brak logiki w ułożeniu miejsc na wózek z dzieckiem. Pierwszym problemem jest automat biletowy, a raczej jego usytuowanie, a drugim miejsca siedzące położone najbliżej przestrzeni wyznaczonej dla wózków. 

Najlepiej sytuacja chyba wygląda w tramwajach:


miejsce dla wózków w tramwaju ngt6

miejsce dla wózków w tramwaju Eu8n




W powyższych 2 przypadkach sytuacja wygląda idealnie: niskopodłogowe wejście oraz miejsca siedzące tuż obok miejsca na wózek i na tym samym poziomie co wózek. Można dzięki temu postawić wózek w miejscu do tego przeznaczonym, a samemu sobie usiąść. Dlaczego miejsce siedzące dla osoby z wózkiem jest dla mnie takie ważne? Dlatego, że najzwyczajniej w świecie telepanie się po nierównych chodnikach, pchanie wózka pod górkę czy wskakiwanie na wysokie krawężniki jest po prostu bardzo MĘCZĄCE! Jak samo jak samo posiadanie dziecka, ale mniejsza z tym ;-). Kiedy wsiadam z wózkiem do tramwaju czy autobusu czasem jestem naprawdę wykończona i nie mam siły stać koło wózka przez całą trasę. Chciałabym przynajmniej mieć możliwość odpoczęcia choćby przez chwilę siadając na krześle. Niestety często nie ma takiej opcji...



OK, powiecie. Matki z wózkiem nie powinny myśleć o sobie tylko o dziecku. Nie zgodzę się z taką opinią. Matki powinny dbać zarówno o siebie, jak i o dziecko. I również transport publiczny powinien myśleć o nich, bo są jego pasażerami. Należałoby też zwrócić uwagę na to, żeby projekt przestrzeni wewnętrznej pojazdów był logiczny i funkcjonalny. Niestety nie zawsze tak jest. Oto kilka przykładów:


miejsce dla wózków w autobusie Solaris

miejsce dla wózków w autobusie Solaris

miejsce dla wózków w autobusie Solaris Urbino Metrostyle

miejsce dla wózków w autobusie Solaris Urbino Metrostyle


W obydwu przypadkach sytuacja dla osób z wózkiem dziecięcym wygląda następująco. Wejście jest niskopodłogowe, co jest niewątpliwie plusem, natomiast miejsce dla wózków dziecięcych znajduje się pomiędzy automatem do kupowania biletów, a miejscem dla wózków inwalidzkich. Nigdzie obok, w przeciwieństwie do pokazanych powyżej tramwajów, nie ma miejsca siedzącego. Efekt: wsiadając do takiego pojazdu, osoba z wózkiem musi stać koło wózka. Nie ma możliwości skorzystania z miejsca siedzącego. Niby wózek można ustawić w miejscu do tego wyznaczonym, lecz pozostaje to jedno ale.

Jest też taki model autobusu, w którym ułożenie miejsca na wózek dziecięcy i inwalidzki względem automatu biletowego jest podobne, natomiast automat biletowy jest po pierwsze mniejszy, a po drugie pomiędzy automatem, a najbliższymi siedzeniami jest tylko metalowa rurka, a nie cały panel szklany. Takie rozwiązanie ułatwia czasem rodzicowi życie. Rodzic może bowiem w sytuacji awaryjnej (czyli całkowitego wyczerpania) zająć miejsce siedzące, cały czas trzymając za wózek. Wiem, że nie jest to całkowicie poprawne ułożenie wózka w pojeździe, ale czasem brak sił bierze górę. Oto jak ja to czasem robię (oczywiście hamuję koła tylne, blokuję koła przednie, żeby nie skręcały na boki oraz przez całą jazdę trzymam rączkę wózka):

autobus Mercedes Benz - kreatywne umiejscowienie wózka ;-)

autobus Mercedes Benz - kreatywne umiejscowienie wózka ;-)

Co ciekawe, miejsca siedzące znajdujące się najbliżej automatu do biletów mają oznaczenie "dla wózków", a nie "dla osoby z dzieckiem"... Czyżby jednak moja kreatywna technika ustawiania wózka w tym autobusie była poprawna, czy po prostu znaczek nie zmieścił się po lewej stronie automatu biletowego? ;-)


autobus Mercedes Benz - miejsca siedzące najbliżej automatu biletowego z piktogramem "dla wózków"



Najbardziej lubię natomiast autobus AMZ-Kutno, ponieważ w nim wszystkie rozwiązania "na wózek" są na plus dla rodzica: wejście niskopodłogowe, miejsce na wózek tuż przy siedzeniach i możliwość zajęcia miejsca siedzącego cały czas będąc przy wózku. :-)


wejście do autobusu AMZ-Kutno z widokiem na miejsce dla wózków dziecięcych (po lewej stronie) i inwalidzkich (po prawej stronie)



miejsce dla wózków w autobusie AMZ-Kutno

Do tej pory opisałam to, co mnie w miejskiej komunikacji przeszkadza oraz, co mi się w niej podoba z perspektywy osoby podróżującej z wózkiem dziecięcym.  Jak się jednak okazuje, to co dotychczas uważałam, za najlepsze rozwiązanie zarówno dla dziecka w wózku jak i dla rodzica, niekoniecznie takim musi być jeśli chodzi o bezpieczeństwo podróży. Jak widać, ja pisząc bloga równiez się czegoś uczę. ;-)

Podróżując z dzieckiem samochodem używa się przebadanych na wszystkie strony fotelików samochodowych. Natomiast wózek dziecięcy, przeznaczony przecież jedynie do spacerów, w przypadku korzystania z komunikacji miejskiej wsadzany jest do innego poruszającego się i to dość szybko pojazdu, nie będąc do tego przystosowanym. Jak to zrobić, aby dziecku nic się nie stało? 



Aby odpowiedzieć na to pytanie, najpierw sprawdziłam, co jest napisane w przepisach porządkowych dotyczących przewozu osób i bagażu pojazdami komunikacji miejskiej w Krakowie: "Dziecko przewożone w pojeździe w wózku dziecięcym powinno być zabezpieczone szelkami, zapobiegającymi wypadnięciu. W przypadku braku takiego zabezpieczenia dziecko należy wyjąć z wózka". Z tego co się orientuję w gondolach (dla niewtajemniczonych: nie w łódkach weneckich, ale w tych głębokich wózkach dla maleńkich dzieci, które jeszcze nie siedzą) nie ma pasów. A jakoś nie wyobrażam sobie, żeby takie maleńkie niesiedzące dziecko wyjmować z wózka i trzymać na rękach. Bezpieczniejsze to raczej nie będzie... Moje ręce w razie gwałtownego hamowania nie będą stabilniejsze od wózka... Oprócz tego jednego zdania dotyczącego wózków dziecięcych w przepisach MPK Kraków nie pojawia się nic więcej. 



Dwie gondole: wenecka z dzieckiem i dziecięca bez dziecka ;-)

Na szczęście okazuje się, że na pytanie, jak ustawić wózek w autobusie i w tramwaju, tak by było najbezpieczniej wspólnymi siłami odpowiedzieli naukowcy z Politechniki Poznańskiej, pracownicy MPK Poznań Sp. z o. o. oraz strażacy ze Szkoły Aspirantów Państwowej Szkoły Pożarnej w Poznaniu. Po przeprowadzonych testach dowiedli, że:

"Wózek głęboki najlepiej jest ustawić przodem do kierunku jazdy a koła znajdujące się z tyłu zablokować hamulcem. Natomiast spacerówkę powinno się ustawić tyłem do kierunku jazdy, blokując koła (lub przodem - zależy czy dziecko siedzi w takim wózku przodem czy tyłem do rodzica, bo na te 2 sposoby można zamontować spacerówkę; najbezpieczniej dla dziecka podczas podróży  w spacerówce jest siedzieć tyłem do kierunku jazdy - przyp. red.). 

W każdym z przypadków warto dodatkowo trzymać wózek za rączkę. Najmniej bezpieczne jest ustawienie wózka bokiem do kierunku jazdy. Nie dość, że pojazd małego pasażera jest o wiele mniej stabilny, to na dziecko działają siły poprzeczne, które są bardziej odczuwalne niż wzdłużne".

Czyli niestety mój ulubiony autobus AMZ-Kutno okazuje się najmniej bezpieczny jeśli chodzi o ustawienie w nim wózka (mimo że dla mnie jest najwygodniejszy). :-(

niebezpieczeństwo ustawiania wózków bokiem podczas jazdy
Również ustawienie jak je wcześniej nazwałam "kreatywne", czyli żeby móc siąść podczas jazdy z wózkiem, mimo że znacznie bezpieczniejsze, niż ustawienie boczne, nadal nie jest idealne, ponieważ podczas nagłego hamowania siła spowoduje przesunięcie się wózka po podłodze pojazdu (mimo zaciągniętego hamulca). Jeśli nie będziemy trzymać wózka za rączkę, lub nagle puścimy rączkę, to w konsekwencji takiego ruchu, wózek uderzy w najbliższą przeszkodę. 

ustawienie prawie idealne - dziecko w spacerówce tyłem do kierunku jazdy; błąd - wózek nie przylega z tyłu do żadnej ścianki,

Wyniki badań - wózek głęboki:

"Na gondolę wózka działa duży moment sił, który spowoduje dociążenie kół przednich i odciążenie tylnych. Koła przednie najczęściej nie są wyposażone w hamulec, a zatem jeśli nie będziemy trzymać wózka, to na skutek działania siły hamującej, mimo zablokowanych tylnych kół, odjedzie on i uderzy w najbliższą przeszkodę. Kiedy nie zablokujemy tylnych kół hamulcem, podczas nagłego hamowania wózek potoczy się do przodu z jeszcze większą prędkością, gwałtownie uderzając w najbliższą przeszkodę". 

Czyli według mnie, żeby wózek nie potoczył się podczas gwałtownego hamowania, najlepiej go postawić, na miejscu dla wózków inwalidzkich. 

"Ustawienie wózka głębokiego przodem do kierunku jazdy jest najbardziej prawidłowym ustawieniem w pojazdach komunikacji miejskiej. Podczas nagłego hamowania prawdopodobieństwo przewrócenia się wózka jest niewielkie, a mały pasażer najmniej odczuwa drgania związane z jazdą. Istotne jest natomiast, aby w czasie jazdy zawsze zablokować koła hamulcem, a wózek trzymać za rączkę!".

Wyniki badań - spacerówka:

"Najbardziej korzystne jest [...] umiejscowienie wózka spacerowego w taki sposób, aby dziecko siedziało tyłem do kierunku jazdy! Prawdopodobieństwo przewrócenia się wózka jest wtedy niewielkie, a mały pasażer najmniej odczuwa drgania związane z jazdą. Istotne jest również, aby w czasie jazdy zawsze zablokować koła hamulcem, a wózek trzymać za rączkę!

Wózek z siedzącym dzieckiem starajmy się zawsze ustawić tak, żeby dziecko siedziało tyłem do kierunku jazdy. Głowa i szyja dziecka są wtedy najmniej narażone na działanie sił występujących podczas jazdy tramwaju. Takie ustawienie wózka zapewnia również dziecku najlepszą ochronę w wypadku ewentualnego zderzenia się tramwaju czy autobusu z innym pojazdem. Należy również pamiętać o zapinaniu dziecka w szelki, jeśli wózek takowe posiada. To dodatkowo zapewni bezpieczeństwo maleństwa podczas przejażdżki".

Całość raportu na temat bezpieczeństwa wózków w pojazdach komunikacji miejskiej możecie znaleźć tutaj.

Czyli, podsumowując, jednak prawda, że żeby bezpiecznie jechać z wózkiem autobusem lub tramwajem, prowadzący wózek nie powinien siadać... Po wyjściu lub przed wejściem do pojazdu, można sobie natomiast siąść w jakiejś kawiarni lub na ławce w parku i odpocząć. ;-)


albo - albo: albo stoję i trzymam wózek, albo siadam z dzieckiem na kolanach

Na koniec jeszcze dwie końcowe wskazówki, jak bezpiecznie wprowadzać i wyprowadzać wózek z pojazdu komunikacji miejskiej. Może i są to wskazówki logiczne, choć dla mnie na początku użytkowania wózka nie do końca.

1. wózek dziecięcy wprowadzamy do środka pojazdu przez specjalnie oznakowane drzwi zawsze najpierw przednimi kołami (najpierw wózek, potem my),

2. wózek wyprowadzamy z pojazdu zawsze tyłem (najpierw my, potem wózek).


I, pamiętajcie, MPK Kraków w swoim regulaminie przewozu informuje:

"Pasażerowie zobowiązani są umożliwić ustawienie wózka inwalidzkiego lub dziecięcego w pojeździe na stanowisku przeznaczonym do tego celu". 

Jeśli miejsce dla wózków jest zajęte, powiedzcie dość głośnym i stanowczym głosem "przepraszam" i powinno zadziałać. Przynajmniej mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło, żeby ktoś miejsca na wózek nie zrobił, a jeżdżę z wózkiem mpk dość często. A kiedy wszyscy się przesuwają robiąc miejsce, czujecie, że macie moc! Bezcenne. ;-)





Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco z moimi działaniami i niczego nie przegapić:

- obserwuj mnie na Facebooku - Mama pod prąd FB

- zaglądaj do mnie na Instagramie - Mama pod prąd Instagram

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

• Za wszystkie komentarze z góry bardzo dziękuję :-)
• Obraźliwe komentarze będą usuwane

Copyright © 2016 Mama pod prąd , Blogger