niedziela, listopada 19, 2017

Nie samymi pampersami rodzic żyje - część I



Żebyście byli w stanie przebrnąć przez mój post na temat pieluch, podzieliłam go na dwie części. W pierwszej (czyli tej) przeczytacie o całej prawdzie na temat jednorazowych pieluszek typu pampers. W drugiej natomiast o ekologicznej, zdrowej, taniej i łatwej alternatywie dla nich, czyli o pieluszkach wielorazowych.

Pieluchy jednorazowe = konieczność?


Kiedy ktoś zapyta się, co jest niezbędne w pielęgnacji noworodka albo niemowlęcia, chyba każdy z nas powie, że pieluchy jednorazowe. Ja też tak przed ciążą myślałam. Pampersy wydawały mi się nieodzowne. No bo przecież opcja używania pieluch tetrowych to jakieś szaleństwo! Nasze mamy tak musiały, no ale my w XXI wieku?! Inna opcja? Nie przychodziła mi na myśl.


Kiedy zaszłam w ciążę i zaczęłam czytać różne publikacje dotyczące dzieci oraz macierzyństwa, lista moich wyobrażeń dotyczących stałych elementów w opiece nad noworodkiem legła w gruzach. Dowiedziałam się między innymi, że popularne pampersy to nie jedyne rozwiązanie pieluchowe. Istnieje bowiem coś takiego jak... pieluchy wielorazowe (!). Szok był tak duży, że chyba z miesiąc zajęło mi dochodzenie do siebie.



Pieluchy wielorazowe ≠ tetra

Kiedy przeczytałam o pieluchach wielorazowych, najpierw pomyślałam, że coś źle musiałam zrozumieć. Przeczytałam raz jeszcze. Ale to nie była moja pomyłka. Przeczytałam poprawnie. Istnieje coś takiego jak pielucha wielorazowa i bynajmniej nie chodzi o tetrę (znienawidzoną przez naszych rodziców i słusznie ;-) ). Dalej w szoku, pomyślałam jednak, że nieużywanie pampersów to szaleństwo, że trzeba korzystać z udogodnień współczesnego świata. Zapomniałam o temacie, choć cały czas gdzieś siedział mi z tyłu głowy. Jakiś czas później wróciłam jednak do niego i, jak to ja, zaczęłam go drążyć. 

Okazało się, że współczesne pieluchy wielorazowe wcale się są tak straszne, jak je moja wyobraźnia maluje, no i są na pewno nieporównywalnie zdrowsze od tych standardowych nawet najdroższych pieluch jednorazowych czyli od marki Pampers oraz... ładniejsze ;-). Natomiast co do typowych pieluch jednorazowych, dowiedziałam się o nich wielu niestety nieciekawych rzeczy...

Duże firmy = duże oszustwa

Pozwólcie, że zacznę od dygresji... W jednym z moich pierwszych wpisów na blogu wspomniałam o pewnej sytuacji, która miała miejsce na początku mojej ciąży, a która można powiedzieć wywróciła wszystko do góry nogami. Była to sytuacja dość niepozorna, bo po prostu reakcja alergiczna na mleczko do demakijażu skóry według mnie super firmy naturalnej (tak się reklamuje), ekologicznej (również tak siebie ocenia) i która nie testuje na zwierzętach (tak o sobie mówi). Chodzi o markę Yves Rocher. No i figa z makiem! Wszystko powyższe jest nieprawdą. 

Okazuje się, że nigdy nie należy wierzyć w dobre intencje producentów, szczególnie jeśli firma jest duża. Yves Rocher może nie jest gigantem typu Nivea czy Johnson & Johnson, ale jest jednak spora i jako taka po prostu oszukuje nas, konsumentów. No i oczywiście nie oszukuje za darmo, bo my za ich produkty płacimy i to czasem całkiem słono.

Po przeanalizowaniu składów kosmetyków Yves Rocher z przerażeniem zauważyłam, że daleko im do naturalnych i ekologicznych. A co więcej, mimo że zarzekają się, że ich produkty nie są testowane na zwierzętach, nie jest to do końca prawdą, bo poszczególne składniki tych kosmetyków (pochodzące bynajmniej nie z ich francuskich upraw, ale z Chin), są testowane na zwierzętach przez poszczególnych dostawców

No dobra, powiecie. Jesteśmy oszukiwani. No ale bez przesady. Nie należy dać się zwariować. OK, powiem. A co z kosmetykami dla niemowląt albo kobiet w ciąży? Czy nie powinny być one wyjątkowo delikatne i dobrej jakości? Powinny, ale nie są. Pisałam już o tym wcześniej przy okazji kosmetyków dla niemowląt i kosmetyków dla kobiet w ciąży. Jeśli na opakowaniu jest adnotacja, że dany produkt jest przeznaczony dla niemowląt lub kobiet ciężarnych, nie oznacza to niestety, że taki produkt jest do końca bezpieczny. :-(

Po co ta obszerna dygresja? Po to, aby pokazać Wam niebezpieczeństwa i oszustwa, które tyczą się nie tylko kosmetyków, ale również artykułów higienicznych, a są nimi między innymi właśnie pieluszki jednorazowe. Biorąc pod lupę firmę Pampers, kolosa na rynku kosmetycznym, będącą częścią firmy Procter & Gamble, której wartość szacuje się na ok. 63,1 miliarda USD (!), co czyni ją jednym z największych przedsiębiorstw na świecie, oraz pamiętając to, na co zwróciłam uwagę podczas dygresji, powinna od razu zapalić nam się czerwona lampka, jeśli chodzi o bezpieczeństwo produkowanych przez nią artykułów.

firma Pampers
Niektóre marki należące do Procter & Gamble; źródło: Wikipedia

Oczywiście na stronie producenta wszystko jest cacy. Widnieje informacja, że te pieluszki są takie wspaniałe i bezpieczne no i w ogóle najlepsze na świecie. Ale czy jest to prawdą? Oczywiście, że nie. 

Cała prawda o pampersach

Rodzice używający pieluszek jednorazowych dzięki okłamującym je reklamom mają poczucie, że mimo iż sporo na nie wydają, co dla niektórych rodzin może być naprawdę sporym problemem, są zdrowe dla dziecka, a który rodzic nie chce tego, co dla jego dziecka najlepsze? Niestety takie pieluszki najlepsze wcale nie są. 

Że jak długo się rozkładają?!

Jaka jest wobec tego prawda? Choćby taka, że szacuje się, że pieluszki jednorazowe rozkładają się w przyrodzie przez... kto zgadnie???... chyba nikt... uwaga, uwaga... 500 (sic!) lat

Że ile ich zużywamy?!

Biorąc pod uwagę, że dziennie zmieniamy pieluchę dobrych kilka razy (mniej więcej 5), a dzieci są odpieluchowywane coraz później, bo w wieku około 2 lat (ponieważ po prostu nam się nie chce, a pampersy nas nie męczą tak, jak tetra naszych rodziców), to jedno dziecko w ciągu roku zużywa około 2500-3000 pieluch. W 2016 roku w Polsce urodziło się 382 tysiące 257 dzieci, w 2016 zużyto więc pomiędzy 955 milionów 642 tysięcy 500, a 1 miliardem 146 milionami 771 tysiącami pieluch jednorazowych. To dane tylko z Polski i to jedynie za jeden rok użytkowania. Przeraża? Mnie tak... 

zużyte pieluchy na jedno dziecko
Góra worków ze zużytymi pieluchami jednego dziecka; źródło: http://reusable-nappies-uk.blogspot.com/

pieluchy wielorazowe vs pieluchy jednorazowe
wystawa sklepowa - 2 opcje dla dziecka:  ogromny stos pieluszek jednorazowych lub maleńka kupka pieluszek wielorazowych; źródło: https://mamanaunaturel.files.wordpress.com

Napawa strachem nie tylko sama ilość zużytych pieluch, ale i to, co przedostaje się do środowiska podczas ich rozpadu, a są to gazy cieplarniane takie jak metan i dwutlenek węgla oraz dodatkowo siarkowodór. Gazy cieplarniane są chyba wszystkim znane i raczej każdy z nas słyszał o ocieplaniu klimatu i tym, jak bardzo to jest niebezpieczne. Tym bardziej powinien nas ten temat interesować, kiedy mamy dzieci. Bo jeśli uda nam się jakimś cudem nie zniszczyć doszczętnie Ziemi za naszego życia, może to się niestety już stać za życia naszych dzieci, wnuków albo prawnuków... 

Zawsze oczywiście można pomyśleć o wysłaniu naszych potomków na inne planety, a nie myśleć o naszej*. Mój mąż na przykład już w tym momencie rozważa wysłanie naszego synka na Marsa. Nawet wyrobił mu odpowiedni bilet na oficjalnej stronie NASA. ;-)


* Oczywiście z tym nie dbaniem o naszą planetę nie mówiłam serio.

Świetnie pasuje tu fragment artykułu dotyczący Indian (choć temat akurat nie jest tu ważny), który teraz właśnie czytam: "Każdy Indianin, niezależnie od tego, czy mieszka na północy Kanady, czy na południu Argentyny, dba i troszczy się o swoją część Matki Ziemi. Dała nam przecież życie. Żywi nas i zapewnia schronienie. Mamy wobec niej zobowiązania. Z jakiegoś powodu tę prosta prawdę trudno zrozumieć białym ludziom".

Co z tą kupą? WHO informuje

Jest jeszcze jedna kwestia dotycząca pieluch jednorazowych, o której wydaje mi się prawie nikt nie słyszał. A mianowicie wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia zabraniające wyrzucania jednorazówek z grubszymi nieczystościami do śmieci. Ręka w górę, kto z Was, kiedy dziecko zrobi kupę w pieluchę, wyjmuje tę kupę i wrzuca do toalety? Pewnie nikt, prawda? A tak właśnie powinno się ZAWSZE robić. A dlaczego te wytyczne? Ponieważ w takich zanieczyszczeniach, których miejsce jest w kanalizacji, a nie na wysypiskach śmieci, rozwijają się bardzo niebezpieczne dla zdrowia i życia dioksyny. Oprócz tego w kupie dzieci znajdują się różne wirusy (np. wirus zapalenia wątroby typu A, czy rotawirus), które, jeśli wyrzuca się pieluchę z kupą, mogą zanieczyścić zasoby wód podziemnych.

Skład pieluch jednorazowych

Jeśli kwestia rozkładu pieluch nie jest dla Was tak ważna, gdyż dotyczy ona przyszłości, czyli jednak czegoś odległego, a nie tego, co tu i teraz, to może zainteresuje Was skład jednorazówek. Ja na przykład nie byłam świadoma, co w nich się znajduje do momentu, aż nie zaczęłam drążyć tego tematu. 

Po pierwsze warto wiedzieć, że producenci nie są zbyt chętni do informowania, co dokładnie jest w ich pieluchach i zasłaniają się tu tajemnicą handlową. Ja natomiast, jako matka, chciałabym dokładnie wiedzieć, z jakimi substancjami ma styczność niesamowicie cienka i delikatna skóra mojego małego dziecka. Tym bardziej, że w pieluchach niemowlęta spędzają obecnie średnio 2 lata swojego życia (czyli 17 tysięcy 520 godzin niemal non stop!). W przypadku kosmetyków, producenci mają obowiązek informowania, co dokładnie się w nich znajduje. Ale w przypadku pieluch nie ma już takich nakazów. A jeśli nie ma, to żaden producent chwalić się tym nie będzie i jest to jak najbardziej zrozumiałe z punktu widzenia biznesowego. 



Co wobec tego wiadomo odnośnie składników pieluszek jednorazowych? Według raportu brytyjskiej organizacji Environment Agency „An updated lifecycle assessment study for disposable and reusable nappies” z października 2008 roku w pieluszkach jednorazowych znajdują się następujące substancje:
pulpa (włókno celulozowe) – 34,1% 
  • wykonana z celulozy; jej produkcja bardzo zanieczyszcza środowisko, 
  • aby otrzymać pulpę, trzeba wycinać drzewa (każde pieluszkowane jednorazówkami dziecko przyczynia się do ścięcia 3 drzew); 
  • celuloza jest wybielana chlorem, przez co w pulpie celulozowej mogą pojawić się groźne dla zdrowia dioksyny - wymieniane w pierwsze grupie substancji rakotwórczych na świecie.
SAP (polimery superchłonne; poliakrylany)32,4%
  • istnieją różne ich rodzaje; 
  • są wykonane z ropy naftowej; 
  • znajdują się wewnątrz pieluszek; nie degradują się całkowicie - ich część zamienia się w pył, który potem jest wdychany przez ludzi i zwierzęta; 
  • wg badań amerykańskich specjalistów uniwersyteckich, zrzeszonych w ramach sieci Extoxnet, SAP w dużej mierze odpowiedzialne są za wzrost zachorowań na astmę i wysuszenie naskórka u dzieci; 
  • zostały wycofane z produkcji tamponów i podpasek już w latach 80-tych. Przyczyniały się bowiem do wysuszania flory bakteryjnej i tzw Zespołu Wstrząsu Toksycznego. W pieluchach środki te stosowane są... do dziś (!).
PP (polipropylen) – 16,6% 
  • z tego tworzywa wykonane są choćby rzepy i ściągacze
LDPE (polietylen o niskiej gęstości) – 6% (znajduje się w powłoce dotykającej skóry dziecka),

kleje (na bazie polimerów) – 3,8%,

PET/poliester (politereftalan etylenu) – 2,2%,

inne – 4,8%

  • Co jeszcze siedzi w takich pieluszkach? A choćby niewielkie ilości metali ciężkich, środków zapachowych, wszelkich balsamów, barwników. Wiele z nich może choćby uczulać skórę naszego dziecka.
  • Chłonność i uczucie suchości w pieluchach jednorazowych uzyskuje się dzięki użyciu około 200 składników chemicznych, które łączy się w różnych kombinacjach, tak aby skutecznie odciągały wilgoć od skóry dziecka. 
Jeśli powyższe informacje Was przeraziły, a jednak nie ma bata, żebyście zaczęli używać pieluszek wielorazowych, istnieje jeszcze jedna alternatywa, a mianowicie jednorazowe pieluszki ekologiczne. Świetną analizę takich pieluszek wraz z rankingiem możecie znaleźć na blogu baranowscy.eu

Ekologiczne pieluszki jednorazowe

Ja na przykład od czasu do czasu używam jednorazowych pieluszek ekologicznych Bambo Nature. W powyżej wspomnianym rankingu zajęły one pierwsze miejsce, a ponadto są one naprawdę dość tanie. Kupuję je na Allegro



Bambo Nature tanie ekologiczne pieluchy jednorazowe





Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco z moimi działaniami i niczego nie przegapić:

- obserwuj mnie na Facebooku - Mama pod prąd FB

- zaglądaj do mnie na Instagramie - Mama pod prąd Instagram

2 komentarze:

  1. ja uzywam wielorazwek juz przy trzecim dziecku i tez sie nam super sprawdzaja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super :) Bardzo się też cieszę, że jest nas więcej. Dookoła mnie jestem jedyną mamą pieluchującą dziecko wielorazówkami. Dlatego też na początku się bałam, jak to będzie. Ale jest super i, szczerze mówiąc, nawet jakby mi ktoś dał za darmo pieluchy jednorazowe do końca okresu pieluchowania, to bym ich nie używała. Wielorazówki wcale mnie nie męczą. Są po prostu genialne! :-)

      Usuń

• Za wszystkie komentarze z góry bardzo dziękuję :-)
• Obraźliwe komentarze będą usuwane

Copyright © 2016 Mama pod prąd , Blogger