czwartek, lutego 20, 2020

Matko, nie narzekaj


- "Jaka ja jestem zmęczona opieką nad dwójką dzieci. Nie pamiętam, kiedy już spałam kilka godzin ciągiem. Piję i piję te kawy w ciągu dnia, a i tak dalej mi się chce spać. Nie mam jak wyjść na spotkanie z koleżanką. Tylko ten dom i dom. Wieczorem, jak dzieci pójdą spać wcześniej niż zwykle, nie mam już siły przeczytać żadnej książki" - powiedziałam niedawno do jednej mojej koleżanki.


Co usłyszałam od niej w odpowiedzi? Że na macierzyństwo narzekać nie powinnam, ponieważ niektóre kobiety chcą, a nie mogą mieć dzieci (patrz - ona). A ja nie dość że mam dwójkę dzieci, to jeszcze na dodatek zdrowe, więc absolutnie nie mogę się skarżyć. A przynajmniej nie jej.

Kilka dni już minęło, a ja nadal nie mogę przestać myśleć o tamtej rozmowie oraz o pouczeniu mnie, że nie mogę wyrażać tego, co czuję, bo... inni mają gorzej.

No cóż, nie zgadzam się z tym. Ja, jako matka dwójki zdrowych dzieci, też mogę narzekać. Ba! Jeśli tylko czuję taką potrzebę, wręcz powinnam te negatywne uczucia jak najprędzej z siebie wyrzucić. Natomiast od przyjaciół i rodziny oczekuję przynajmniej odrobiny zwykłego ludzkiego zrozumienia. Nic więcej.

Jeśli bowiem zgodzimy się ze stwierdzeniem, że jako matka dwójki zdrowych dzieci nie mogę narzekać, ponieważ ktoś inny ma gorzej i np. chce mieć dziecko a nie może, to równie dobrze nie można narzekać w następujących sytuacjach:

1) Jesteś matką chorego dziecka, ale posiadającą partnera? Nie skarż się, ponieważ są matki, które samotnie wychowują chore dzieci!

2) Jesteś zmęczoną matką jedynaka? Nie masz prawa głośno mówić o swoim wyczerpaniu, ponieważ masz tylko jedno dziecko, a inni mają dwoje, troje. Ba! Może się zdarzyć, że nawet i siedmioro!

3) Twoje dziecko ma 37,5 stopnia gorączki? Nie marudź! Inne dzieci mają czasem 38, 39 albo nawet i 40 stopni!

4) Nie możesz spać w nocy, bo dziecko się wybudza co chwilę i ssie twoją pierś? Nawet nie waż się o tym komukolwiek wspominać! Ile kobiet chciałoby karmić piersią, ale nie udało im się to. Czy ty w ogóle o nich pomyślałaś?!

5) Twoje dziecko zamęcza Cię ciągłymi pytaniami? Cicho sza! Nie wspominaj o tym nikomu. A co, jeśli trafisz na rodzica, którego dziecko ma opóźniony rozwój mowy? Jak on się wtedy poczuje, co?

6) Jesteś w ciąży i źle się czujesz? Lepiej o tym milczeć! A jeśli natrafisz na inną kobietę, która miała jeszcze gorsze objawy w ciąży albo, co gorzej, taką, która poroniła?

7) W telewizji oglądasz już tylko bajki? Nie narzekaj! Przecież są dzieci niewidome. Ta sama reguła tyczy się piosenek dla dzieci: Nie biadol, że na okrągło słuchasz "Aaa kotki dwa"! Pomyślałaś może o losie dzieci niesłyszących?!

8) Twoje dzieci płaczą podczas jazdy autem? Przestań nad tym ubolewać! Są rodzice, którym muszą wystarczyć publiczne środki transportu. Oni nie mogą się cieszyć luksusami podróży prywatnym samochodem.

9) Dzieci nie chcą jeść ekologicznych pierożków z jarmużem? Jak ci nie wstyd o tym mówić na głos! Masz tyle szczęścia, że stać cię na kupno ekskluzywniejszej żywności i narzekasz? Są tacy, co od dwudziestego każdego miesiąca żyją na mielonkach albo na suchym chlebie!

10) Twoje dziecko nie chce jeść naturalnych jogurtów tylko owocowe? No proszę cię. Jak ci nie wstyd robić z tego problemu! A co mają powiedzieć rodzice dzieci, które mają nietolerancję laktozy? No co?!

11) Dziecko złamało nogę? Nie lamentuj! Czy ty w ogóle pomyślałaś o rodzicach dzieci, które urodziły się bez kończyn albo straciły je w wypadku lub w wyniku jakiejś poważnej choroby? Jak ci nie wstyd!

12) Twoje dziecko chce cały czas być noszone na rękach? Ciesz się, że pragnie utrzymywać z Tobą bliskość, a nie tylko narzekaj na ten swój bolący kręgosłup! Są rodzice, których dzieci od lat nie przyszły do nich nawet w odwiedziny.

13) Ciężko ci poruszać się po mieście z wózkiem dziecięcym? Zanim zaczniesz na to narzekać, pomyśl, że to tylko kilka lat. Co mają powiedzieć rodzice dzieci na wózkach inwalidzkich? Nie wstyd ci teraz użalać się nad sobą?

Wszystkie powyższe zasady oczywiście można rozszerzyć nie skupiając się tylko i wyłącznie na rodzicielstwie.


1) Boli cię głowa, bo musiałeś/łaś zostać w pracy po godzinach? Nie narzekaj! Są tacy, którzy pracy nie mają, albo tacy, którzy cierpią na migreny. Ba! Są też i tacy, którzy mają alergię na popularne środki przeciwbólowe. A ty im z jakimś głupim bólem głowy wyskakujesz! Ty bezwstydniku!

2) Twoja mama nie szanuje twoich decyzji? Nawet nie waż się komukolwiek na to poskarżyć! A co jeśli mama twojego rozmówcy nie żyje?

3) Byłeś na urlopie i cały czas padał deszcz? Dość tego jojczenia! A nie przyszło ci na myśl, że osoba, z którą rozmawiasz od wielu lat nie miała możliwości wyjechania na żadne wakacje?!

4) Nie możesz okiełznać swoich włosów? I ty masz czelność o czymś takim w ogóle mówić na głos? A co jeśli twój rozmówca łysieje? Czy pomyślałeś/łaś o tym?

5) Zjadłeś/łaś za dużo czekoladek, bo były takie dobre, a teraz boli cię żołądek? Koniec z tym stękaniem! Weź się w garść! A co jeśli twój rozmówca ma cukrzycę i już nie pamięta, jak smakuje czekolada? Co z jego uczuciami, no co?

6) Kot budzi cię codziennie skoro świt? Nie narzekaj na to! Pomyślałeś/łaś, jak mogłaby się poczuć osoba, która ma tak mocną alergię na koty, że nigdy żadnego miauczka w domu mieć nie mogła?

7) Chłopak lub dziewczyna cię zostawił/a? Lamentuj w samotności! Wiesz, jak mogłaby się poczuć osoba, która nigdy nie była w żadnym związku, mimo że tego bardzo pragnęła?

8) Właśnie dentysta cię poinformował, że masz ogromną dziurę w zębach i że czeka cię leczenie kanałowe? Nie rozklejaj się! A co ma powiedzieć osoba ze sztuczną szczęką?

9) Mąż lub żona znęca nad tobą psychicznie? A czy ty, człowieku, pomyślałeś sobie, że osoba, której to powiesz może mieć jeszcze gorszego partnera, który znęca się nad nią również fizycznie?

10) Jadłeś/łaś przesolony popcorn w kinie? Nie wstyd Ci o tym w ogóle mówić? A co jeśli ta druga osoba od lat nie była na żadnym filmie, ponieważ nie może sobie na to najzwyczajniej w życiu pozwolić?

***


Ludzie, to nie jest jakiś konkurs na to, kto z nas ma gorzej! Jeśli ja się źle czuję, mam prawo o tym powiedzieć na głos, a nie tłumić w sobie te negatywne uczucia ze strachu, że kogoś urażę, lub zostanę wyśmiana. Rodzina i przyjaciele powinni wspierać nas w gorszych chwilach, a nie porównywać się do nas. Może i empatia to nie najprostsza umiejętność na świecie, ale warto nad nią trochę popracować i to nie tylko dla innych, ale również dla siebie. Jeśli osoba ważna w naszym życiu zwraca się do nas z jakimś problemem, postarajmy się ją zrozumieć. Otoczmy ją miłością, nie odtrącajmy jej, nie umniejszajmy jej cierpienia. Nie myślmy podczas tej rozmowy o sobie (jakkolwiek to byłoby trudne). Postarajmy się skupić na tym drugim człowieku, który w danym momencie naprawdę nas potrzebuje.

***


Tak, masz prawo się skarżyć:


1) Jeśli jesteś matką chorego dziecka żyjącą w związku. Co z tego, że są też matki, które samotnie wychowują chore dzieci? Jeśli Ty czujesz się wykończona w takiej sytuacji, w jakiej jesteś, powiedz o tym!

2) Jeśli jesteś zmęczoną matką jedynaka. Co z tego, że masz tylko jedno dziecko, a inni mają dwoje, troje, a nawet siedmioro? No co? Jajco, ot co! Jest ci źle, powiedz o tym.

3) Jeśli twoje dziecko ma 37,5 stopnia gorączki? Co z tego, że inne dzieci mają czasem 38, 39 albo nawet 40 stopni? Ty jesteś zmęczona teraz i tego przecież nie zmyślasz. Powiedz o tym.

4) Jeśli nie możesz spać w nocy, bo dziecko się wybudza co chwilę i ssie twoją pierś. Co z tego, że tyle kobiet chciałoby karmić piersią, ale im się to nie udało? Masz prawo czuć się wyczerpana. Powiedz o tym.

5) Jeśli twoje dziecko zamęcza Cię ciągłymi pytaniami. Co z tego, że możesz trafić na rodzica, którego dziecko ma opóźniony rozwój mowy? W tym momencie to Ty czujesz się na skraju szaleństwa. Powiedz o tym.

6) Jeśli jesteś w ciąży i źle się czujesz. Co z tego, że możesz natrafić na inną kobietę, która miała jeszcze gorsze objawy w ciąży albo taką, która poroniła? W tym momencie to Ty cierpisz. Powiedz o tym.

7) Jeśli w telewizji oglądasz już tylko bajki albo słuchasz samych piosenek dla dzieci. Co z tego, że są dzieci niewidome albo niesłyszące? W tym momencie to Ty dostajesz szału przy kolejnym odcinku "Świnki Peppy" lub "Aaa, kotki dwa". Powiedz o tym.

8) Jeśli twoje dzieci płaczą podczas jazdy samochodem. Co z tego, że są rodzice, którym muszą wystarczyć publiczne środki transportu? Ciebie głowa rozsadza od płaczu dzieci w aucie. Płacz dzieci powoduje taki sam ból głowy nawet w super ekskluzywnym Audi. Jest Ci źle? Powiedz o tym.

9) Jeśli dzieci nie chcą jeść ekologicznych pierożków z jarmużem. Co z tego, że masz tyle szczęścia, że stać cię na kupno ekskluzywniejszej żywności i że są tacy, co od dwudziestego każdego miesiąca żyją na mielonkach albo tylko o suchym chlebie? Niepokoisz się zdrowiem swoich dzieci? Powiedz o tym.

10) Jeśli twoje dziecko nie chce jeść naturalnych jogurtów tylko owocowe. Co z tego, że są rodzice, których dzieci mają nietolerancję laktozy? Martwisz się poziomem spożywanych cukrów przez swoje dzieci? Powiedz o tym.

11) Jeśli dziecko złamało nogę. Co z tego, że są rodzice, których dzieci urodziły się bez kończyn albo straciły je w wypadku lub w wyniku jakiejś poważnej choroby? W tym momencie przerasta Cię ta konkretna sytuacja. Powiedz o tym.

12) Jeśli twoje dziecko chce cały czas być noszone na rękach. Co z tego, że pragnie utrzymywać z Tobą bliskość, a dzieci innych osób nawet do nich nie przychodzą w odwiedziny? Boli Cię kręgosłup i jest to dla Ciebie w tym momencie bardzo niekomfortowe? Powiedz o tym.

13) Jeśli ciężko poruszać ci się po mieście z wózkiem dziecięcym. Co z tego, że są rodzice, których dzieci jeżdżą na wózkach inwalidzkich? Ty w tym momencie masz problem z tym głupim wózkiem dziecięcym. Powiedz o tym.

***




MATKO,
Nie milcz. 
Nie wstydź się.
Nie zamykaj się w sobie.
Krzycz.
Płacz.
Narzekaj.
Wyrzuć to z siebie.
Poproś o pomoc.
Poszukaj wsparcia.


Po to są przyjaciele i po to jest rodzina, żeby cię wysłuchali, nie oceniali i pomogli, albo przynajmniej służyli dobrym słowem. Nawet jeśli oni obiektywnie rzecz biorąc mają o milion razy bardziej przesrane życie niż Ty. Nie zawsze trzeba myśleć tylko o swojej niedoli. Jeśli ktoś zwraca się do nas z problemem, pomóżmy mu. Wczujmy się w jego los. Bądźmy po prostu empatyczni.

A co Wy myślicie na ten temat? Czy prawdziwego przyjaciela poznaje się w biedzie? Czy powinniśmy oczekiwać od najbliższych empatii?


Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco z moimi działaniami i niczego nie przegapić:

- obserwuj mnie na Facebooku - Mama pod prąd FB

- zaglądaj do mnie na Instagramie - Mama pod prąd Instagram

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

• Za wszystkie komentarze z góry bardzo dziękuję :-)
• Obraźliwe komentarze będą usuwane

Copyright © 2016 Mama pod prąd , Blogger