Książki dla niemowląt. Z jednej strony oczywistość. Z drugiej niemal oksymoron. No bo wymyśl tu coś na tyle ciekawego, żeby przykuło uwagę kogoś kiepsko widzącego oraz na tyle pancernego, żeby nie zostało zniszczone przez kogoś ze szwankującą motoryką w rękach. Niemowlę przecież wszystko bierze do buzi i ślini, i żuje. A do tego lubuje się w rozrywaniu, mięciu, miażdżeniu i deptaniu. I, jakby to było niewystarczające, nie wie, czym jest książka i że należy ją szanować. Jak sami widzicie, niesamowicie skomplikowany kejs. Przygotowanie więc lektury dla takiego targetu to nie lada wyzwanie. Na rynku jest sporo pozycji przeznaczonych dla najmłodszych, ale, według mnie, niewiele z nich tak naprawdę zasługuje na uwagę.
![]() |
| autor zdjęcia: Daga Wis Fotografia |

