poniedziałek, lipca 19, 2021

Wosk pszczeli a kosmetyki domowej roboty

Już jakiś czas temu napisałam na swoim blogu post na temat redukcji kosmetyków w swojej kosmetyczce. Kiedyś kupowałam ich bardzo dużo, a na dodatek byłam do pewnego stopnia uzależniona od jednej francuskiej marki, która, kiedy zaczęłam dokładniej sprawdzać składy produkowanych przez nią kosmetyków, okazała się niezłym bublem. :-/

Przez ostatnie trzy lata, czyli od momentu opublikowania wspomnianego posta, jeśli chodzi o używane kosmetyki, trochę się u mnie pozmieniało, choć nie jakoś diametralnie.

Dziś chciałabym wspomnieć Wam o dwóch kosmetykach, które przygotowuje się niemal w mgnieniu oka oraz których receptury ulepszyłam od ostatniego razu, kiedy o nich pisałam na blogu. Chodzi mi dokładniej o dezodorant (nie antyperspirant!) oraz o pomadkę w sztyfcie.

Ręcznie wykonana pomadka do ust oraz dezodorant z woskiem pszczelim

Najprostszy dezodorant DIY (choć nie najlepszy na lato)


Jeśli chodzi o pierwotnie wykonywany przeze mnie dezodorant, składał się on jedynie z 3 składników:

* olej kokosowy
* soda oczyszczona
* skrobia ziemniaczana

Wszystkie te składniki mieszałam w następujących proporcjach:

4 łyżki oleju kokosowego, 3 łyżki sody oczyszczonej oraz 3 łyżki skrobi ziemniaczanej. 

Niestety wspomniany dezodorant miał jedną sporą wadę, a mianowicie roztapiał się w temperaturze powyżej 25°C. Nie ukrywam, że ta jego przypadłość nie raz mnie wkurzyła. No bo jak nakładać taki płynny dezodorant, kiedy do tego jeszcze sypkie składniki (skrobia i soda) opadają na dno, a olej wypływa na powierzchnię? W zimie nie było z nim większych problemów, ale ponieważ nie żyję na biegunie północnym, w cieplejsze miesiące wyżej wspomniany dezodorant nie do końca się sprawdzał. Nie chciałam jednak wrócić do kupnych dezodorantów, ponieważ wspomniany specyfik DIY bardzo pomógł mojej skórze oraz znacznie ograniczył pocenie. Oraz jest całkowicie zero waste'owy.

Prosty i naturalny dezodorant DIY dobry też na lato

Wtedy wpadłam na pomysł, aby delikatnie zmodyfikować oryginalną recepturę, by dezodorant nie zmieniał stanu skupienia w wyższych temperaturach. Okazało się to prostsze, niż się spodziewałam. Wystarczyło dodać jeden śmiesznie tani i całkowicie naturalny składnik - wosk pszczeli.  

Oto obecnie stosowany przeze mnie przepis na dezodorant domowej roboty, który nie roztopi się nawet w najbardziej upalne lato wygląda następująco:

Jak przygotować naturalny dezodorant DIY z woskiem?

* olej kokosowy – 3 łyżki
* wosk pszczeli  – 1 łyżka
* soda oczyszczona – 3 łyżki
* skrobia ziemniaczana – 3 łyżki
* opcjonalnie: jakiś olejek zapachowy (ja dodaję kilka kropli olejku z drzewa herbacianego, ponieważ ma silne działanie antybakteryjne).

Jak się taki dezodorant wykonuje? Banalnie prosto! Olej kokosowy i wosk wystarczy roztopić w kąpieli wodnej, a gdy mieszanina nieco przestygnie (Bardzo ważne: nigdy bezpośrednio po roztopieniu!), ale wciąż będzie płynna, do woskowo-olejowej mieszanki należy dodać sodę oczyszczoną oraz skrobię ziemniaczaną, po czym dobrze wymieszać. Potem dezodorant wystarczy pozostawić do ostygnięcia mieszając od czasu do czasu, dopóki będzie to jeszcze możliwe.
Voilà! Gotowe!

Najprostszy jednoskładnikowy balsam do ust 

Kolejnym kosmetykiem, którego brakowało mi w mojej kosmetyczce DIY była pomadka do ust. Dotychczas posiłkowałam się masłem shea, którym po prostu pokrywałam spierzchnięte wargi. Jednak o wiele bardziej niż balsam odpowiadają mi pomadki do ust, a te cały czas kupowałam.

W pewnym momencie powiedziałam jednak: - Basta! - i postanowiłam zrobić taką pomadkę samodzielnie.

Więcej o jednoskładnikowych kosmetykach, jakich używam przeczytacie w poście Bezpieczne kosmetyki jednoskładnikowe dla dzieci i dorosłych.

Jak przygotować naturalną pomadkę do ust DIY z woskiem?

Również w tym przypadku przepis okazał się banalnie prosty. Składa się on jedynie z 3 składników:

* olej kokosowy - 1 łyżeczka
* masło shea - 1 łyżeczka
* wosk pszczeli - 1 łyżeczka

Jak się taką pomadkę wykonuje? Podobnie jak w przypadku dezodorantu - banalnie prosto! Wszystkie trzy wyżej wymienione składniki wystarczy włożyć do małego pojemnika i roztopić w kąpieli wodnej. Kiedy składniki będą już płynne, trzeba je wymieszać, żeby się ze sobą dobrze połączyły. Następnie od razu (jeszcze w stanie płynnym), należy przelać otrzymaną miksturę do pustych sztyftów po pomadce do ust lub do małych pojemniczków takich jak na balsam do ust. Potem wystarczy włożyć wszystko do lodówki, odczekać chwilę i voilà! Gotowe!

Z wyżej wymienionych ilości składników wyszły mi dwie pomadki w sztyfcie oraz troszkę balsamu w pudełeczku. Efekt końcowy przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Balsam super nawilża, odżywia i wygładza usta oraz - co jest bardzo ważne szczególnie podczas upałów - nie roztapia się nawet w wysokich temperaturach, nie trzeba się więc martwić, że pobrudzi nam torebkę. ;-)

A Wy jakie kosmetyki przygotowujecie samodzielnie w domu? Macie jakieś proste i sprawdzone przepisy? Chętnie je poznam. Podzielcie się nim w komentarzu pod tym postem.



Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco z moimi działaniami i niczego nie przegapić:

- obserwuj mnie na Facebooku - Mama pod prąd FB

- zaglądaj do mnie na Instagramie - Mama pod prąd Instagram

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

• Za wszystkie komentarze z góry bardzo dziękuję :-)
• Obraźliwe komentarze będą usuwane

Copyright © 2016 Mama pod prąd , Blogger