wtorek, października 30, 2018

Ubrania dla niemowląt - od poziomu zera niemal do dizajnera

W dzisiejszym wpisie zajmę się chyba jedną z bardziej zagmatwanych kwestii dotyczących wyprawki, a mianowicie ubraniami dla noworodka. Na rynku jest tego cała masa, aż głowa boli. My, przyszli rodzice, po pierwsze musimy poznać nic albo przynajmniej niewiele nam mówiące nazwy typu body, pajacyki, kaftaniki, śpiochy, półśpiochy, rampersy, czy rożki, a potem - jakby tego jeszcze było mało - zdecydować się, co wybrać oraz po ile sztuk i w jakim rozmiarze kupić. Istne szaleństwo!

źródło: Pixabay

Nie dla mnie milion kolorów i ubrań


Należę chyba do nietypowych kobiet, bo ani nie rozróżniam zbyt szerokiej gamy kolorów, ani szerokiego wachlarza ubrań. Kolor chabrowy cały czas myli mi się z turkusowym, a szmaragdowy z kobaltowym. Nie widzę też różnicy pomiędzy beżowym a burym; ecru, kremowym a kością słoniową, czy też burgundem a bordowym. Również nic mi nie mówią takie nazwy jak: ultramaryna, patynowy, modry, karminowy, indygo, czy też ametystowy. Tyle dobrze, że wiem, czym różni się czarny od białego i czerwony od żółtego. ;-) Jeśli natomiast chodzi o ubrania to dopiero niedawno dowiedziałam się, co to znaczy parka. Dalej jednak nie wiem, jaka jest różnica pomiędzy kurtkami pikowanymi a puchowymi, ramoneskami a bomberkami, co jest trenczem, a co płaszczem, co koszulą, a co bluzką. Nie mam też pojęcia, co oznacza słowo żakard, dzianina, ani mokasyny. Całe szczęście, że odróżniam spódnicę od sukienki, albo podkoszulek od swetra. :D


Pajacyki, kaftaniki, rampersy,... whaaat???


Po części pewnie dlatego miałam mnóstwo problemów ze zrozumieniem, jakie ubrania są przeznaczone dla noworodków. Jak możecie się domyśleć nazwy pajacyk, kaftanik, rampers, śpiochy, body, czy też rożek nic mi nie mówiły. Cofnij! Mówiły, ale chyba nie to co powinny. Sami zobaczcie, jakie miałam z nimi pierwsze skojarzenia. ;-)


Pajacyk


Zanim urodziłam dziecko, jedynym skojarzeniem ze słowem pajacyk był po prostu mały pajac, czyli cyrkowy clown


Kaftanik


Myślałam - to pewnie taki mały kaftan bezpieczeństwa zakładany w szpitalach psychiatrycznych. 




Rampers 


Ram co? No idea. Jedyne skojarzenie, jakie miałam to to z imieniem psa Lucky Lucka, czyli Rantanplanem. ;-) 



Śpiochy i półśpiochy


Śpiochy to ci, którzy lubią spać, czyż nie? Jak choćby Smerf Śpioch ;-) A półśpiochy to zapewne ci śpiący o połowę mniej od śpiocha. ;-) 

Body


Toż to z angielskiego ciało, czyli pewnie coś co się na ciało zakłada... hmmm... ubranie? ;-)



Rożek


Wieeem! To taki wafelek na lody! Ale jak to się ma do ubioru niemowlaka, cholera jasna, nie mam pojęcia. W szpitalu powiedzieli, że mam mieć jeden dla dziecka. Łatwo powiedzieć... Weź tu załóż rożek na dziecko. No chyba że na jego głowę ;-)





Pajacyki, kaftaniki, rampersy,... tajemnica rozwikłana!


Jak możecie sobie wyobrazić, moje skojarzenia niewiele miały wspólnego z rzeczywistością. ;-) Co wobec tego naprawdę oznaczają powyżej wymienione jak by nie było te dziwne nazwy?


Pajacyk


Można go opisać po prostu jako jednoczęściową piżamę z długimi rękawami i nogawkami. Nogawki są połączone ze skarpetkami całkowicie zasłaniając przy tym stopy. Niektóre pajacyki mają opcję wywijania rękawów, tak aby zasłonić ręce noworodków, żeby te nie drapały się po twarzy (patrząc na to z perspektywy podrapanej buzi Sebastiana-noworodka jest to bardzo przydatna funkcja!). Pajacyki są zwykle zapinane na napy (czyli takie małe zatrzaski) z przodu i w kroku oraz wzdłuż nóg. Dzięki temu nie trzeba zdejmować całego ubrania, kiedy zmienia się pieluchę dziecku. Najwygodniejsze zapięcie na napy to takie w kształcie odwróconej litery Y. 

absolutnie najwygodniejszy rodzaj pajacyka dla noworodków:
zapinany z przodu na napy;
zapięcie na kształt odwróconej litery Y (wzdłuż tułowia i po wewnętrznej stronie nóg);
do tego wywijane rękawy zakrywające dłonie

Kaftanik


Rzeczywiście przypomina trochę kaftan bezpieczeństwa używany w ciężkich przypadkach psychiatrycznych. Jest to bluzka z długim rękawem zapinana z przodu kopertowo: na napy, guziki, albo na sznurki. Dzięki takiemu zapięciu nie trzeba bluzki przekładać noworodkowi przez głowę.

body z zapięciem kaftanikowym/kopertowym

Rampers


Tę dziwną nazwę najłatwiej chyba zobrazować porównaniem do męskiego stroju kąpielowego z XIX wieku. To jest po prostu taki podkoszulek połączony z krótkimi spodniami.


męski strój kąpielowy vs. dziecięcy rampers


Śpiochy



To taki pajacyk na ramiączkach zapinany w kroku i u góry na ramionach. Śpiochów nigdy dla swojego dziecka nie kupiłam.


Półśpiochy


To jeszcze bardziej okrojony pajacyk. Same spodnie (oczywiście cały czas z zasłoniętymi stopami).





Body (inaczej zwany bodziakiem)


To po prostu taki podkoszulek albo bluzka z długim rękawem wydłużona ku dołowi, tak żeby można ją było zapiąć w kroku. Istnieją body zapinane z przodu kopertowo (kaftanikowo) - i te dla noworodków są najwygodniejsze, bo nie trzeba im ich przekładać przez głowę. Jednak większość body dostępnych na rynku jest niestety zakładana przez głowę. Jeśli dalej trudno Wam sobie takie body wyobrazić, sięgnijcie pamięcią do ubrań sportowych dla kobiet w latach 80-tych. Większość z nich ćwicząc była ubrana właśnie w body (z tym że na ramiączkach). Innymi słowy, jest to taki jednoczęściowy kostium kąpielowy z długimi lub krótkimi rękawami. ;-)

body dla dorosłych vs. body dla niemowlaka

Rożek 


To taki kwadratowy koc / kołdra, który się zwija w formę rożka za pomocą doczepionych do niego rzepów. Dzięki niemu dziecko powinno przynajmniej w teorii spokojniej spać, gdyż w ciasnym "opakowaniu" czuje się bezpieczniej. To oczywiście teoria. W praktyce zapięcie rożka nigdy nie jest na tyle ciasne, żeby uspokoić malucha. Pamiętacie moje przeprawy ze snem syna? Nie przeczę, że rożki są przydatne, ale według mnie nie są wcale niezbędne. Jeśli chce się ciasno opatulić dziecko, lepszy do tego będzie normalny koc, albo specjalne otulacze dla niemowląt zwane przeze mnie potocznie kokonami. ;-)

Sebastian "zarożkowany"


Na koniec krótka ściągawka z wymienionych dziwacznych ubiorów niemowlęcych:


Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi ten ubraniowy galimatias będzie dla Was już bułką z masłem. A może etap rozkminiania co jest czym, jeśli chodzi o ubrania niemowlęce, macie już za sobą? Co było dla Was w tym temacie największą bolączką? 



Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco z moimi działaniami i niczego nie przegapić:

- obserwuj mnie na Facebooku - Mama pod prąd FB

- zaglądaj do mnie na Instagramie - Mama pod prąd Instagram

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

• Za wszystkie komentarze z góry bardzo dziękuję :-)
• Obraźliwe komentarze będą usuwane

Copyright © 2016 Mama pod prąd , Blogger